Tag Archives: Postępowanie dowodowe

Nierozpoznanie istoty sprawy

Niedawno minęło pięć lat od wprowadzenia do kodeksu postępowania cywilnego niepozornego przepisu, zgodnie z którym Zażalenie do Sądu Najwyższego przysługuje także w razie uchylenia przez sąd drugiej instancji wyroku sądu pierwszej instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania (art. 394(1) § 1(1) k.p.c.). 

Założeniem wprowadzenia tej instytucji było przyspieszenie postępowań i zmiana praktyki sądów odwoławczych, jeśli chodzi o uchylanie wyroków i przekazywanie sprawy do ponownego rozpoznania sądom pierwszej instancji.

Wynikającą z przepisów zasadą jest to, że sąd odwoławczy rozpoznając apelację, powinien rozpoznać sprawę i wydać merytoryczne rozstrzygnięcie. Uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji powinno mieć miejsce tylko w sytuacjach wyjątkowych, takich jak wystąpienie przypadku nieważności postępowania, konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości lub nierozpoznanie istoty sprawy przez sąd pierwszej instancji.

Uchylenie wyroku powinno być zatem wyjątkiem. Tymczasem praktyka, jaka ukształtowała się przed 2012 rokiem była zupełnie inna. W skrajnych przypadkach dochodziło do sytuacji, w których sąd odwoławczy uchylał wyrok i przekazywał sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania po to, aby przesłuchany został pojedynczy świadek (co miało być równoznaczne z „przeprowadzeniem postępowania dowodowego w całości”, choć w sprawie było już przesłuchiwanych kilku innych świadków).

Taka praktyka prowadziła do przyspieszenia postępowań przed sądami drugiej instancji (ponieważ w sądzie odwołwczym odbywała się piętnastominutowa rozprawa, po czym sprawą znowu zajmował się sąd pierwszej instancji), ale globalnie postępowanie ulegało przedłużeniu. Sprawa wracała do pierwszej instancji, musiałą odczekać na wyznaczenie terminu, potem od wydanego wyroku stronom znowu przysługiwała apelacja… która znowu mogła prowadzić do uchylenia wyroku. W jednej sprawie tego typu przeskakiwanie sprawy między instancjami może wystąpić wielokrotnie.

Przyznam, że kiedy wprowadzono możliwość złożenia zażalenia na wyrok uchylający sprawę do ponownego rozpoznania byłem sceptyczny co do skuteczności tej instytucji. Tymczasem okazało się jednak, że dość szybko przyniosła ona efekty – i sądy odwoławcze zaczęły o wiele wcześniej niż poprzednio przesłuchiwać świadków i przeprowadzać inne dowody, jeśli jest to konieczne.

Kiedy więc możemy spodziewać się uchylenia wyroku pierwszej instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania?

W kwestii rozumienia pojęć „nierozpoznania istoty sprawy” i konieczności „przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości” pomocne jest orzecznictwo wydawane przez Sąd Najwyższy na podstawie przepisu zacytowanego na początku tego wpisu:

W postanowieniu z dnia 9 marca 2017 roku (sygn. akt I PZ 33/16) Sąd Najwyższy wskazał, co oznacza „nierozpoznanie istoty sprawy”: do nierozpoznania istoty sprawy, o którym stanowi art. 386 § 4 k.p.c., dochodzi wtedy, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, gdy sąd ten zaniechał zbadania materialnoprawnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów strony, bezpodstawnie przyjmując, że istnieje przesłanka materialnoprawna albo procesowa unicestwiająca roszczenie. Inaczej rzecz ujmując, sąd pierwszej instancji nie orzeka o istocie sprawy, gdy niezasadnie uwzględni zarzut braku legitymacji czynnej lub biernej bądź orzeknie o roszczeniu w stosunku do strony, której nie przysługiwała w danej sprawie legitymacja materialna (i procesowa), gdy bezpodstawnie uwzględni zarzut przedwczesności powództwa, przedawnienia lub prekluzji dochodzonego roszczenia albo nie rozpatrzy zarzutu pozwanego zmierzającego do oddalenia powództwa, np. zarzutu potrącenia, prawa zatrzymania, nieważności umowy – z powodu przeoczenia lub błędnego przyjęcia, że został on objęty prekluzją procesową.

Z kolei w uzasadnieniu postanowienia z dnia 1 marca 2017 roku (sygn. akt II PZ 29/16), dotyczącego przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości Przesłanka uchylenia wyroku, jaką jest konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości zachodzi jedynie wtedy, gdy merytoryczne rozpoznanie sporu przez sąd drugiej instancji wymagałoby przeprowadzenia przez ten sąd całego postępowania dowodowego. Jeżeli konieczne jest jedynie uzupełnienie braków postępowania dowodowego w określonej kwestii lub przeprowadzenie dowodów, które sąd pierwszej instancji bezpodstawnie pominął, nie zachodzi podstawa do uchylenia wyroku, gdyż sąd drugiej instancji, jako sąd merytoryczny, obowiązany jest na podstawie art. 382 k.p.c. uzupełnić postępowanie dowodowe w niezbędnym zakresie (por. np. postanowienie z dnia 16 listopada 2016 r., I PZ 20/16, LEX nr 2166374 i powołane w nim orzecznictwo).

Kiedy zatem uzasadnione będzie uchylenie wyroku?

Przykład

Powód wystąpił z pozwem, w którym żądał od pozwanego zapłaty za wykonane roboty budowlane. Do pozwu dołączył dokumenty uzasadniające roszczenie, wskazał świadków, złożył też wniosek o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego.

Pozwany w odpowiedzi na pozew wskazał, że roboty częściowo nie zostały wykonane, a częsciowo były wykonane nieprawidłowo – na co przedstawił własnych świadków i dokumenty.

Poza tym podniósł zarzut przedawnienia.

Sąd okręgowy na pierwszej rozprawie oddalił powództwo – uznając, że roszczenie jest przedawnione.

Sąd tym samym zaniechał badania, czy między stronami w ogóle zawarta była umowa, czy jakiekolwiek roboty zostały przeprowadzone, jak określone było wynagrodzenie i jaka była wartość robót, wreszcie, czy roboty były przeprowadzone prawidłowo.

W apelacji powód skutecznie wykazał, że nie doszło do przedawnienia jego roszczenia.

W tej sytuacji sąd apelacyjny może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę sądowi pierwszej instancji  do jej ponownego rozpoznania, ze względu na nierozpoznanie istoty sprawy (a równocześnie też konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości).

Możliwość komentowania Nierozpoznanie istoty sprawy została wyłączona

Filed under Postępowanie sądowe, Zarzuty

Przecież to oczywiste

Gdybym miał sporządzić listę grzechów głównych osób biorących udział w postępowaniu sądowym i prowadzących do najbardziej spektakularnych porażek, bez wątpienia na pierwszym miejscu znalazłoby się przekonanie, że sprawa jest oczywista.

Z jednej strony trudno się dziwić, że ten błąd jest popełniany tak masowo – w końcu to naturalne, że człowiek uważa, że ma rację, a skoro patrzy na wszystko ze swojej perspektywy, to ta racja też wydaje się oczywista. Podobnie jak naturalne jest negowanie i ignorowanie racji przeciwnika – to zupełnie normalny mechanizm w sytuacji konfliktu, który pozwala nam z jednej strony czuć się lepszymi, z drugiej – bardziej stanowczo bronić swoich racji.

Tymczasem decydując się na wzięcie udziału w postępowaniu sądowym (czy też będąc do tego zmuszonym, jeśli jest się pozwanym) – warto spojrzeć na całą sprawę z boku i zastanowić się nad nią, a przynajmniej spróbować dokonać jej zobiektywizowanej oceny.

Patrząc z własnego punktu widzenia, dla strony postępowania sądowego często jest oczywiste, że druga strona jest nieuczciwa, nie ma racji, domaga się zapłaty kwot, które są nienależne (albo przeciwnie – odmawia zapłaty kwot, które są oczywiście należne). To przekonanie może być prawdą (druga strona faktycznie może nie mieć racji i nawet świetnie może zdawać sobie z tego sprawę), ale może też być fałszywe (obie strony są przekonane, wręcz „wiedzą” że „ten drugi jest oszustem”). Przy czym źródła tego przekonania mogą być różne – poczucie skrzywdzenia, informacje pochodzące z trzeciej ręki, nieoficjalne rozmowy. Może to być nawet zwyczajny brak wiedzy – przykładowo pozwany skorzystał z usług powoda, bo chciał uzyskać określony efekt, gdy tymczasem usługi powoda dotyczyły czegoś zupełnie innego i rezultat, o jaki chodziło powodowi nigdy nie znajdował się w ich zakresie.

Niezależnie od przyczyny, rezultat często jest ten sam – strona wyrusza do sądu uzbrojona przede wszystkim w przekonanie, o własnej słuszności, która jest widoczna na pierwszy rzut oka. Ponieważ sprawa jest „oczywista”, strona nie kłopocze się zgromadzeniem i przedstawieniem spójnego materiału dowodowego.

Co tymczasem widzi sąd? W najlepszym wypadku kilka dokumentów, zeznanie jednego świadka, który nie ma pojęcia o sprawie i zeznanie strony, która nie potrafi przekonująco uzasadnić swoich twierdzeń; w dodatku druga strona w całości zaprzecza temu i tak szczątkowemu materiałowi dowodowemu.

Przypomnijmy – sąd nie wie nic więcej ponad to, co przedstawiły strony postępowania. Sąd nie brał udziału w rozmowach pozwanego z powodem, nie słyszał zapewnień składanych przez powoda pozwanemu (albo odwrotnie); nie dochodziły do niego plotki o tym, że pozwany jest oszustem. Sąd wie tylko to, co zostało mu przedstawione i tylko to może ocenić. Jeśli pozwany zeznaje spójnie i konsekwentnie, a powód zaprzecza sam sobie w każdym kolejnym zdaniu tylko dlatego, że jest zdenerwowany i nie rozumie części zadawanych mu pytań, a równocześnie brak jest jakichkolwiek innych dowodów, które mogłyby wpłynąć na ocenę tych twierdzeń, sąd dojdzie do wniosku, że pozwany jest wiarygodny, a powód nie.

Wiele spraw jest przegrywanych z kretesem właśnie dlatego, podczas gdy chłodne spojrzenie z boku jednoznacznie pokazałoby, że tak naprawdę z wiarygodnego materiału przedstawionego sądowi wynika bardzo niewiele albo dokładnie nic nie wynika. I w efekcie okazuje się, że jedynym istotnym dowodem jest zeznanie strony – a niestety tu w grę wchodzi kolejny błąd „mam rację, więc jak wszystko powiem, to będzie oczywiste”. Tymczasem w przesłuchaniu okazuje się, że dla postronnego obserwatora (jakim jest sąd) takie zeznania okazują się zbiorem gołosłownych twierdzeń, za których wiarygodnością nic nie przemawia.

Warto się nad tym zastanowić, decydując się na wniesienie pozwu albo przygotowując się do złożenia odpowiedzi na pozew lub sprzeciwu od nakazu zapłaty. Warto spojrzeć na dowody obiektywnie – czy naprawdę kartka z nabazgranymi kilkoma liczbami i nieczytelnym podpisem, jest istotnym i mocnym dowodem? Czy świadek rzeczywiście coś wie o sprawie? Komu ja dałbym wiarę, gdybym nic nie wiedział i musiał bez uprzedzeń, obiektywnie ocenić przedstawione materiały?

Podstawą powinno być zatem zgromadzenie i przedstawienie dowodów potwierdzających nasze stanowisko, a nie opieranie się na przekonaniu, że wystarczy tylko część tego materiału. Rezygnacja z przedstawienia części świadków, czy złożenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, w wielu przypadkach może przesądzić o przegraniu słusznej skądinąd sprawy. Podobnie zresztą jest z ograniczeniem się do pojedynczego zarzutu (nawet bardzo mocnego jak zarzut przedawnienia) – podniesienie takiego zarzutu i rezygnacja z merytorycznego przedstawienia swojego stanowiska jest równie często popełnianym błędem.

Oczywiście nie zawsze możliwe jest zgromadzenie pełnego czy lepszego materiału dowodowego – jednak rzetelna odpowiedź na te pytania, pozwala przynajmniej ocenić jaka jest rzeczywista pozycja w danym sporze i uniknąć bolesnego rozczarowania związanego z przegraniem sprawy, która przecież była „oczywista”.

Możliwość komentowania Przecież to oczywiste została wyłączona

Filed under Ogólne, Postępowanie sądowe, Uncategorized