Przecież to oczywiste

Gdybym miał sporządzić listę grzechów głównych osób biorących udział w postępowaniu sądowym i prowadzących do najbardziej spektakularnych porażek, bez wątpienia na pierwszym miejscu znalazłoby się przekonanie, że sprawa jest oczywista.

Z jednej strony trudno się dziwić, że ten błąd jest popełniany tak masowo – w końcu to naturalne, że człowiek uważa, że ma rację, a skoro patrzy na wszystko ze swojej perspektywy, to ta racja też wydaje się oczywista. Podobnie jak naturalne jest negowanie i ignorowanie racji przeciwnika – to zupełnie normalny mechanizm w sytuacji konfliktu, który pozwala nam z jednej strony czuć się lepszymi, z drugiej – bardziej stanowczo bronić swoich racji.

Tymczasem decydując się na wzięcie udziału w postępowaniu sądowym (czy też będąc do tego zmuszonym, jeśli jest się pozwanym) – warto spojrzeć na całą sprawę z boku i zastanowić się nad nią, a przynajmniej spróbować dokonać jej zobiektywizowanej oceny.

Patrząc z własnego punktu widzenia, dla strony postępowania sądowego często jest oczywiste, że druga strona jest nieuczciwa, nie ma racji, domaga się zapłaty kwot, które są nienależne (albo przeciwnie – odmawia zapłaty kwot, które są oczywiście należne). To przekonanie może być prawdą (druga strona faktycznie może nie mieć racji i nawet świetnie może zdawać sobie z tego sprawę), ale może też być fałszywe (obie strony są przekonane, wręcz „wiedzą” że „ten drugi jest oszustem”). Przy czym źródła tego przekonania mogą być różne – poczucie skrzywdzenia, informacje pochodzące z trzeciej ręki, nieoficjalne rozmowy. Może to być nawet zwyczajny brak wiedzy – przykładowo pozwany skorzystał z usług powoda, bo chciał uzyskać określony efekt, gdy tymczasem usługi powoda dotyczyły czegoś zupełnie innego i rezultat, o jaki chodziło powodowi nigdy nie znajdował się w ich zakresie.

Niezależnie od przyczyny, rezultat często jest ten sam – strona wyrusza do sądu uzbrojona przede wszystkim w przekonanie, o własnej słuszności, która jest widoczna na pierwszy rzut oka. Ponieważ sprawa jest „oczywista”, strona nie kłopocze się zgromadzeniem i przedstawieniem spójnego materiału dowodowego.

Co tymczasem widzi sąd? W najlepszym wypadku kilka dokumentów, zeznanie jednego świadka, który nie ma pojęcia o sprawie i zeznanie strony, która nie potrafi przekonująco uzasadnić swoich twierdzeń; w dodatku druga strona w całości zaprzecza temu i tak szczątkowemu materiałowi dowodowemu.

Przypomnijmy – sąd nie wie nic więcej ponad to, co przedstawiły strony postępowania. Sąd nie brał udziału w rozmowach pozwanego z powodem, nie słyszał zapewnień składanych przez powoda pozwanemu (albo odwrotnie); nie dochodziły do niego plotki o tym, że pozwany jest oszustem. Sąd wie tylko to, co zostało mu przedstawione i tylko to może ocenić. Jeśli pozwany zeznaje spójnie i konsekwentnie, a powód zaprzecza sam sobie w każdym kolejnym zdaniu tylko dlatego, że jest zdenerwowany i nie rozumie części zadawanych mu pytań, a równocześnie brak jest jakichkolwiek innych dowodów, które mogłyby wpłynąć na ocenę tych twierdzeń, sąd dojdzie do wniosku, że pozwany jest wiarygodny, a powód nie.

Wiele spraw jest przegrywanych z kretesem właśnie dlatego, podczas gdy chłodne spojrzenie z boku jednoznacznie pokazałoby, że tak naprawdę z wiarygodnego materiału przedstawionego sądowi wynika bardzo niewiele albo dokładnie nic nie wynika. I w efekcie okazuje się, że jedynym istotnym dowodem jest zeznanie strony – a niestety tu w grę wchodzi kolejny błąd „mam rację, więc jak wszystko powiem, to będzie oczywiste”. Tymczasem w przesłuchaniu okazuje się, że dla postronnego obserwatora (jakim jest sąd) takie zeznania okazują się zbiorem gołosłownych twierdzeń, za których wiarygodnością nic nie przemawia.

Warto się nad tym zastanowić, decydując się na wniesienie pozwu albo przygotowując się do złożenia odpowiedzi na pozew lub sprzeciwu od nakazu zapłaty. Warto spojrzeć na dowody obiektywnie – czy naprawdę kartka z nabazgranymi kilkoma liczbami i nieczytelnym podpisem, jest istotnym i mocnym dowodem? Czy świadek rzeczywiście coś wie o sprawie? Komu ja dałbym wiarę, gdybym nic nie wiedział i musiał bez uprzedzeń, obiektywnie ocenić przedstawione materiały?

Podstawą powinno być zatem zgromadzenie i przedstawienie dowodów potwierdzających nasze stanowisko, a nie opieranie się na przekonaniu, że wystarczy tylko część tego materiału. Rezygnacja z przedstawienia części świadków, czy złożenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, w wielu przypadkach może przesądzić o przegraniu słusznej skądinąd sprawy. Podobnie zresztą jest z ograniczeniem się do pojedynczego zarzutu (nawet bardzo mocnego jak zarzut przedawnienia) – podniesienie takiego zarzutu i rezygnacja z merytorycznego przedstawienia swojego stanowiska jest równie często popełnianym błędem.

Oczywiście nie zawsze możliwe jest zgromadzenie pełnego czy lepszego materiału dowodowego – jednak rzetelna odpowiedź na te pytania, pozwala przynajmniej ocenić jaka jest rzeczywista pozycja w danym sporze i uniknąć bolesnego rozczarowania związanego z przegraniem sprawy, która przecież była „oczywista”.

Możliwość komentowania Przecież to oczywiste została wyłączona

Filed under Ogólne, Postępowanie sądowe, Uncategorized

Czynność procesowa dłużnika dokonana z pokrzywdzeniem wierzyciela

Wierzyciel, którego nierzetelny dłużnik wyzbywa się majątku z jego pokrzywdzeniem, może skorzystać z tzw. skargi pauliańskiej. Wierzyciel może żądać uznania czynności prawnej dokonanej przez dłużnika za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli wskutek tej czynności osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, a dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela i osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć.

Czynność prawna dłużnika jest dokonana z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem tej czynności.

W orzecznictwie sądów nie budzi wątpliwości, że wierzyciel może kwestionować za pomocą skargi pauliańskiej nie tylko czynności prawne dłużnika, ale także niektóre czynności procesowe np. zawarcie ugody, uznanie.

Wierzyciel może żądać uznania za bezskuteczną wobec niego czynności procesowej dłużnika polegającej na wyrażeniu przez niego zgody w postępowaniu o zniesienie współwłasności rzeczy wspólnej na przyznanie własności rzeczy drugiemu współwłaścicielowi bez pełnego ekwiwalentu z jego strony.1

Taka czynność dłużnika może bowiem prowadzić do pokrzywdzenia wierzyciela, który nie będzie mógł prowadzić egzekucji ani z rzeczy (która stała się wyłączną własnością drugiego współwłaściciela niebędącego dłużnikiem) ani z kwoty pieniężnej otrzymanej przez dłużnika w ramach spłaty (której dłużnik się zrzekł lub zgodził się na zaniżoną spłatę).

1 Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 października 2015 roku, sygn. III CZP 56/15

Możliwość komentowania Czynność procesowa dłużnika dokonana z pokrzywdzeniem wierzyciela została wyłączona

Filed under Postępowanie egzekucyjne, Postępowanie sądowe, Windykacja

Odstąpienie od umowy o roboty budowlane a odpowiedzialność solidarna

Zgodnie z art. 6471 § 5 kodeksu cywilnego zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.

W praktyce pojawiła się wątpliwość, czy odpowiedzialność solidarna inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę obowiązuje w przypadku, gdy wykonawca odstąpił od zawartej z podwykonawcą umowy o roboty budowlane, na którą inwestor wyraził zgodę.

W uchwale z dnia 10 lipca 2015 roku ( III CZP 45/15) Sąd Najwyższy uznał, że w razie odstąpienia przez wykonawcę od umowy o roboty budowlane zawartej z podwykonawcą, inwestor nie ponosi odpowiedzialności na podstawie art. 6471 § 5 k.c.

Możliwość komentowania Odstąpienie od umowy o roboty budowlane a odpowiedzialność solidarna została wyłączona

Filed under Postępowanie sądowe, Spory budowlane

Wznowienie postępowania – orzecznictwo Sądu Najwyższego

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że instytucja wznowienia postępowania wywołuje u stron wiele nadziei i oczekiwań, które to nadzieje i oczekiwania znacząco odbiegają od celów i założeń tej konstrukcji prawnej.

W oczach wielu uczestników postępowań sądowych wznowienie postępowania stanowi bowiem niejako „kolejną instancję”, szansę na prowadzenie po raz kolejny tego samego sporu. Podobnie jak w przypadku skargi kasacyjnej powszechne jest przekonanie, że jakakolwiek (rzeczywista lub tylko wyobrażona) nieprawidłowość w wyrokowaniu, może stanowić podstawę wznowienia postępowania.

Tymczasem wznowienie postępowania może nastąpić w bardzo wąskiej kategorii przypadków, co do zasady dotyczących jedynie kwalifikowanych kategorii uchybień oraz wydarzeń, które miały miejsce już po zakończeniu postępowania.

Być może najważniejszą w praktyce przesłanką wznowienia postępowania jest wykrycie takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu (art. 403 § 2 k.p.c.). Z tej przyczyny warto zwrócić uwagę na dwa niedawne postanowienia Sądu Najwyższego, w których za przyczynę mogącą uzasadniać wznowienie postępowania zostało uznane między innymi:

  • wykrycie operatu szacunkowego, w którym wartość nieruchomości stanowiącej przedmiot postępowania o zniesienie współwłasności została wyceniona w sposób radykalnie odmienny od opinii biegłego wydanej w danym postępowaniu (biegły w postępowaniu o zniesienie współwłasności wycenił nieruchomość podlegającą podziałowi na kwotę 598.112 złotych, a tymczasem w opinii wykonanej na zlecenie innego podmiotu nieruchomość została wyceniona na kwotę 122.360 złotych) (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2015 roku);
  • ustalenie adresu osoby mogącej być świadkiem – nawet jeśli strony w trakcie postępowania były świadome istnienia świadka, pod warunkiem uprawdopodobnienia, że strona nie była w stanie ustalić adresu świadka przed zakończeniem postępowania (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2015 roku).

Możliwość komentowania Wznowienie postępowania – orzecznictwo Sądu Najwyższego została wyłączona

Filed under Ogólne, Postępowanie sądowe, Prawomocność

Pocztowy „Paragraf 22”

Dziś kilka słów o czymś, co najkrócej możnaby nazwać „pocztowym paragrafem 22” – konstrukcji, którą należałoby uznać za perfekcyjny przykład fatalnej legislacji, albo (przeciwnie) przykład legislacji doskonałej, ale za to idealnie niesprawiedliwej.

Na nasz swojski „Paragraf 22” składa się szereg przepisów, z których trzy należałoby uznać za najważniejsze:

1) art. 92 ustawy prawo pocztowe

Art. 92 1. W przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania usługi pocztowej prawo wniesienia reklamacji przysługuje:

1) nadawcy;

2) adresatowi – w przypadku gdy nadawca zrzeknie się na jego rzecz prawa dochodzenia roszczeń albo gdy przesyłka pocztowa lub kwota pieniężna określona w przekazie pocztowym zostanie doręczona adresatowi.

2) art. 139 kodeksu postępowania cywilnego

Art. 139 1. W razie niemożności doręczenia w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających, pismo przesłane za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe należy złożyć w placówce pocztowej tego operatora, a doręczane w inny sposób – w urzędzie właściwej gminy, umieszczając zawiadomienie o tym w drzwiach mieszkania adresata lub w oddawczej skrzynce pocztowej ze wskazaniem gdzie i kiedy pismo pozostawiono, oraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie siedmiu dni od dnia umieszczenia zawiadomienia. W przypadku bezskutecznego upływu tego terminu, czynność zawiadomienia należy powtórzyć.

3) art. 133 kodeksu postępowania karnego

Art. 133 1.  Jeżeli doręczenia nie można dokonać w sposób wskazany w art. 132, pismo przesłane za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe pozostawia się w najbliższej placówce pocztowej tego operatora pocztowego, a przesłane w inny sposób w najbliższej jednostce Policji albo we właściwym urzędzie gminy.

Jak wynika z powyższych przepisów:

  1. Założeniem prawa pocztowego jest to, że przykładowo zagubienie przesyłki lub niedojście jej do adresata, jest problemem nadawcy i to on powinien otrzymać narzędzia, służące do wyegzekwowania prawidłowej usługi od operatora pocztowego;
  2. Z kolei założeniem przyjętym w procedurach sądowych1 – niedoręczenie przesyłki jest problemem adresata. To on musi wykazać, że przesyłka nie została mu nigdy doręczona, ani awizowana.

 Co istotne – każdy z powołanych przepisów rozpatrywany w oderwaniu można uznać za uzasadniony i nadający się do stosowania. Prawo pocztowe reguluje bowiem relację między klientem a usługodawcą – adresat przesyłki w istocie jest tu osobą trzecią. Z kolei także założenia kodeksów postępowania cywilnego i karnego są zrozumiałe – zapobiegają chociażby celowemu nieodbieraniu korespondencji sądowej.

Dopiero połączenie tych regulacji prowadzi do rezultatów, które są trudne do zaakceptowania. Mamy bowiem dwie regulacje dotyczące tej samej kwestii, które stoją ze sobą w fundamentalnej sprzeczności.

Do czego bowiem prowadzi zestawienie dwóch wskazanych regulacji? Strona postępowania sądowego, której nie zostanie doręczona, ani awizowana przesyłka sądowa (np. odpis nakazu zapłaty czy zawiadomienia o rozprawie), ponosi na gruncie prowadzonego postępowania konsekwencje tego niedoręczenia (we wskazanych przykładach odpowiednio – uprawomocnienie się nakazu zapłaty lub brak możliwości uczestniczenia w rozprawie). Konsekwencje te mogą być drastyczne, w skrajnym przypadku mogą się równać pozbawieniu strony prawa do udziału w postępowaniu lub uprawomocnienia się niesłusznego orzeczenia.

Równocześnie jednak taka strona nie ma możliwości złożenia skutecznej reklamacji (która mogłaby okazać się istotna choćby na potrzeby wniosku o przywrócenie terminu) – ponieważ reklamacja jest niedopuszczalna z przyczyn, które stanowią jej podstawę: strona w końcu sama twierdzi, że przesyłki nie otrzymała, a zatem nie jest uprawniona do złożenia reklamacji. (Reklamację może za to złożyć sąd, który jednak co do zasady nie ma w tym interesu).

Oczywiście możliwe jest przekonanie sądu do złożenia reklamacji w ramach np. postępowania o przywrócenie terminu2 – ale oznacza to pozbawienie strony postępowania prawa decydowania o złożeniu reklamacji do usługodawcy (Zresztą zdarzają się też przypadki, że to sąd – mimo ukształtowania przepisów w opisany sposób – domaga się w ramach postępowania o przywrócenie terminu wykazania, że to strona złożyła reklamację do operatora pocztowego).

Dlaczego uznałem na wstępie przedstawione rozwiązania jako przykład z jednej strony przepisów fatalnych, z drugiej doskonałych? Są one fatalne ponieważ, w przypadku nieprawidłowego działania operatora pocztowego, pozbawiają one stronę możliwości obrony swoich praw. Są równocześnie doskonałe, ponieważ nie zawierają żadnej luki – nie pozostawiają miejsca na wątpliwości i wykładnię.

Porównanie tych przepisów nasuwa jeszcze jedną refleksję, która gdzieś umknęła w dyskusjach nad wyborem operatora pocztowego dla sądownictwa – w procesie tym pokutuje błędne przekonanie, że wyłącznym klientem operatora pocztowego są sądy oraz prokuratura. Oczywiście jest to prawda, ale niekompletna. Klientami operatora pocztowego obsługującego sądy, są bowiem także wszyscy uczestnicy postępowań sądowych. I tak właśnie powinni być traktowani – jako klienci, którzy mają prawa, a nie jako petenci, którzy mogą tylko prosić.

1 ale nie tylko – takie same zasady dotyczą też prawa materialnego, np. składania oświadczeń woli.

2 w przypadku, gdy nadawca jest podmiotem prywatnym, a przesyłka zawierała oświadczenie woli, sytuacja jest jeszcze trudniejsza – gdyż złożenie reklamacji byłoby najczęściej całkowicie sprzeczne z interesem nadawcy.

Możliwość komentowania Pocztowy „Paragraf 22” została wyłączona

Filed under Ogólne, Postępowanie sądowe

Opłaty egzekucyjne w połączonych sprawach

W praktyce pojawiały się dotąd wątpliwości, czy w przypadku połączenia przez komornika kilku spraw egzekucyjnych prowadzonych z wniosku tego samego wierzyciela przeciwko temu samemu dłużnikowi o egzekucję świadczeń pieniężnych komornik pobiera od dłużnika jedną opłatę egzekucyjną (stosunkową) czy też pobiera odrębne opłaty stosunkowe w każdej z połączonych spraw.

Wątpliwość wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 maja 2015 roku (sygn. III CZP 14/15) uznając, że w razie połączenia przez komornika do łącznego prowadzenia kilku spraw egzekucyjnych, wszczętych przez tego samego wierzyciela przeciwko temu samemu dłużnikowi, na podstawie różnych tytułów wykonawczych, komornik pobiera opłatę egzekucyjną w każdej połączonej sprawie.

Wysokość opłaty pobranej na podstawie art. 49 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o komornikach sądowych i egzekucji w sprawie, w której komornik wyegzekwował świadczenie przy zastosowaniu różnych sposobów egzekucji, nie może być wyższa niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.

Możliwość komentowania Opłaty egzekucyjne w połączonych sprawach została wyłączona

Filed under Postępowanie egzekucyjne, Windykacja

BTE niezgodny z Konstytucją

Umożliwienie bankom wystawiania bankowych tytułów egzekucyjnych (BTE) jest niezgodne z zasadą równego traktowania – orzekł Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 14 kwietnia 2015 roku (P 45/12).

Przepisy tracą moc obowiązującą z dniem 1 sierpnia 2016 roku.

Banki mogą wystawiać BTE na podstawie swoich ksiąg lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych. BTE może być podstawą prowadzenia egzekucji po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności. Sąd bada jednak BTE tylko pod względem formalnym, nie ma natomiast prawa rozpatrywać zarzutów merytorycznych.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że prawo do wystawiania BTE jest przywilejem banków, naruszającym zasadę równego traktowania (art. 32 ust. 1 konstytucji) w trzech aspektach. A mianowicie w relacji między bankiem a jego klientem, w relacjach między bankami jako wierzycielami a pozostałymi podmiotami będącymi wierzycielami oraz w relacjach między dłużnikami banków i dłużnikami innych podmiotów.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że bank i jego klient mają wspólną cechę istotną – są stronami prywatnoprawnego stosunku zobowiązaniowego, który jest oparty na zasadzie prawnej (formalnej) równości i autonomii woli stron. Powinny mieć więc równe, co do zasady, możliwości obrony swych praw i interesów wynikających z zawartej umowy. Tymczasem bank sam wydaje tytuł egzekucyjny, zastępujący orzeczenie sądu, z pominięciem merytorycznego rozpoznania sprawy, w czasie którego klient mógłby podnieść merytoryczne zarzuty. Klient może bronić się przed BTE tylko wytaczając powództwo przeciwegzekucyjne (art. 840 k.p.c.), ponosząc w związku z tym pełną opłatę stosunkową (5 % od wartości roszczenia) i cały ciężar dowodzenia – w warunkach prowadzenia przeciwko niemu egzekucji wiążącej się z zajęciem majątku.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że takiego przywileju – tj. bycia sędzią we własnej sprawie – nie uzasadnia status banków, będących (z nielicznymi wyjątkami) prywatnymi przedsiębiorcami, działającymi w celu osiągnięcia zysku, chociaż Trybunał Konstytucyjny nie neguje szczególnej roli banków w gospodarce, uzasadniającej pewne szczególne uprawnienia, ale nie tak daleko idące, jak BTE.

Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, BTE ma istotne znaczenie również dla uprzywilejowania banków jako wierzycieli w relacji z innymi podmiotami będącymi wierzycielami. Te inne podmioty, w konkurencji z bankami do majątku tej samej osoby jako dłużnika, nie mają praktycznie żadnych szans na zaspokojenie swoich roszczeń.

TK zwrócił uwagę, że banki, poza BTE, dysponują szerokim zestawem środków zabezpieczenia kredytów, w szczególności wekslem, który może stać się podstawą wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym.

Możliwość komentowania BTE niezgodny z Konstytucją została wyłączona

Filed under Postępowanie sądowe