Czy kolejne zawezwanie do próby ugodowej także przerywa bieg przedawnienia?

Zawezwanie do próby ugodowej jest bardzo chętnie wykorzystywaną w praktyce instytucją procesową. Wbrew pierwotnym założeniom tej regulacji, celem zawezwania do próby ugodowej przeważnie nie jest zawarcie ugody (do niej dochodzi bowiem bardzo rzadko), ale przerwanie biegu przedawnienia roszczenia.

Nie budzi wątpliwości, że złożenie pierwszego zawezwania do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia. W orzecznictwie pojawiają się natomiast wątpliwości odnośnie kolejnych zawezwań do próby ugodowej dotyczących tego samego roszczenia. Często zdarza się bowiem, że strona – nie decydując się na wniesienie pozwu, ale nie chcąc doprowadzić do przedawnienia roszczenia – ponawia składanie kolejnych zawezwań.

W jednej ze spraw Sąd Apelacyjny uznał, że drugiego zawezwania do próby ugodowej nie można już traktować jako czynności, o której mowa w art. 123 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego (tj. czynności przed sądem przedsięwziętej bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia), ponieważ została ona podjęta jedynie w celu doprowadzenia do przerwy biegu przedawnienia, a nie bezpośrednio w celu wskazanym w tym przepisie.

W ocenie Sądu, już po pierwszym zawezwaniu do próby ugodowej powódka miała pełną świadomość, że pozwana nie zaspokoi jej roszczeń oświadczając, że nie zawrze ugody. W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że powódka nie miała racjonalnych podstaw do przyjęcia, iż kolejne zawezwanie do próby ugodowej, w tożsamym zakresie objętym pierwotnym zawezwaniem, będzie czynnością przedsięwziętą w celu określonym w art. 123 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego, tj. dającą realną szansę na zawarcie ugody, a nie zmierzającą wyłącznie do przerwania biegu przedawnienia, zwłaszcza wobec przytoczenia w drugim zawezwaniu tych samych okoliczności co w pierwszym zawezwaniu do próby ugodowej.

Sąd Najwyższy1 stwierdził jednak, że uznanie przez Sąd Apelacyjny, iż drugie zawezwanie do próby ugodowej zostało podjęte jedynie w celu przerwania biegu przedawnienia było co najmniej przedwczesne.

Nie ma racjonalnych podstaw do przyjęcia wykładni, że drugie (czy kolejne) zawezwanie do próby ugodowej nie zmierza bezpośrednio w celu wskazanym w art. 123 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego, a celem takiego kolejnego zawezwania zawsze będzie jedynie przerwanie biegu przedawnienia.

Kolejne zawezwanie do próby ugodowej jest bowiem taką czynnością, która może wywołać skutek przewidziany w art. 123 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego, ale jedynie wówczas, jeżeli w okolicznościach stanu faktycznego zaistnieje podstawa do oceny, że czynność tę przedsięwzięto bezpośrednio w celu wskazanym w tym przepisie. Brak jest zatem podstaw do formułowania generalizujących ocen, że celem każdego kolejnego zawezwania do próby ugodowej jest jedynie przerwanie biegu przedawnienia, ponieważ nie można także wykluczyć wystąpienia i takiego skutku prawnego, ale tylko w sytuacji, w której okaże się, że bezpośrednim celem przedsięwzięcia także kolejnego zawezwania do próby ugodowej, zbliżonego przecież do wszczęcia mediacji, nie było jednak dochodzenie lub ustalenie albo zaspokojenie lub zabezpieczenie roszczenia.

Zawezwanie do próby ugodowej jest więc czynnością przerywającą bieg przedawnienia, jeżeli stanowczo nie ustalono, że przedsięwzięto ją bezpośrednio w innym celu niż wskazany w art. 123 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego.

Z powyższego wyroku wynika zatem, że nie można z góry założyć, iż drugie (lub kolejne) zawezwanie do próby ugodowej zmierza wyłącznie do przerwania biegu przedawnienia (a wówczas nie nastąpi skutek w postaci przerwania tego biegu), lecz powinno to zostać wykazane w postępowaniu. W konsekwencji liczenie na przerwanie biegu przedawnienia poprzez złożenie kolejnego zawezwania może okazać się w konkretnej sprawie ryzykowne i nie doprowadzić do przerwania biegu przedawnienia, jeżeli zostanie ustalone, że jedynym celem strony było właśnie przerwanie biegu przedawnienia.

 

1 Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 28 stycznia 2016 r., sygn. III CSK 50/15

Comments Off on Czy kolejne zawezwanie do próby ugodowej także przerywa bieg przedawnienia?

Filed under Postępowanie sądowe, Ugoda, Windykacja

Reprezentacja spółki przez kuratora zamiast zarządu

Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 17 grudnia 2015 roku1 odpowiedział na pytanie, czy wskutek udzielenia przez sąd pierwszej instancji zabezpieczenia roszczenia o stwierdzenie nieważności (ewentualnie o uchylenie) uchwał walnego zgromadzenia spółki z ograniczoną odpowiedzialnością poprzez wstrzymanie wykonalności uchwały o odwołaniu dotychczasowego członka zarządu oraz uchwał o powołaniu nowego członka zarządu, uprawnionym do wniesienia zażalenia na postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia w imieniu spółki oraz do reprezentowania jej w postępowaniu zażaleniowym jest zarząd w nowym czy też w dotychczasowym składzie.

Sąd Najwyższy uznał, że zarząd (ani w starym ani w nowym składzie) nie może działać za spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w postępowaniu o udzielenie zabezpieczenia, którego przedmiotem jest roszczenie osoby odwołanej z zarządu o uchylenie lub stwierdzenie nieważności uchwał zgromadzenia wspólników o zmianach w składzie zarządu. W takim przypadku ma zastosowanie art. 253 § 2 k.s.h., zgodnie z którym jeżeli zarząd nie może działać za spółkę, a brak jest uchwały wspólników o ustanowieniu pełnomocnika, sąd właściwy do rozstrzygnięcia powództwa wyznacza kuratora spółki.

Tym samym spółkę powinien reprezentować w takim postępowaniu kurator wyznaczony przez sąd, a nie zarząd.

 

1 sygn. III CZP 91/15

Comments Off on Reprezentacja spółki przez kuratora zamiast zarządu

Filed under Postępowanie sądowe, Zabezpieczenie

Przecież to oczywiste

Gdybym miał sporządzić listę grzechów głównych osób biorących udział w postępowaniu sądowym i prowadzących do najbardziej spektakularnych porażek, bez wątpienia na pierwszym miejscu znalazłoby się przekonanie, że sprawa jest oczywista.

Z jednej strony trudno się dziwić, że ten błąd jest popełniany tak masowo – w końcu to naturalne, że człowiek uważa, że ma rację, a skoro patrzy na wszystko ze swojej perspektywy, to ta racja też wydaje się oczywista. Podobnie jak naturalne jest negowanie i ignorowanie racji przeciwnika – to zupełnie normalny mechanizm w sytuacji konfliktu, który pozwala nam z jednej strony czuć się lepszymi, z drugiej – bardziej stanowczo bronić swoich racji.

Tymczasem decydując się na wzięcie udziału w postępowaniu sądowym (czy też będąc do tego zmuszonym, jeśli jest się pozwanym) – warto spojrzeć na całą sprawę z boku i zastanowić się nad nią, a przynajmniej spróbować dokonać jej zobiektywizowanej oceny.

Patrząc z własnego punktu widzenia, dla strony postępowania sądowego często jest oczywiste, że druga strona jest nieuczciwa, nie ma racji, domaga się zapłaty kwot, które są nienależne (albo przeciwnie – odmawia zapłaty kwot, które są oczywiście należne). To przekonanie może być prawdą (druga strona faktycznie może nie mieć racji i nawet świetnie może zdawać sobie z tego sprawę), ale może też być fałszywe (obie strony są przekonane, wręcz „wiedzą” że „ten drugi jest oszustem”). Przy czym źródła tego przekonania mogą być różne – poczucie skrzywdzenia, informacje pochodzące z trzeciej ręki, nieoficjalne rozmowy. Może to być nawet zwyczajny brak wiedzy – przykładowo pozwany skorzystał z usług powoda, bo chciał uzyskać określony efekt, gdy tymczasem usługi powoda dotyczyły czegoś zupełnie innego i rezultat, o jaki chodziło powodowi nigdy nie znajdował się w ich zakresie.

Niezależnie od przyczyny, rezultat często jest ten sam – strona wyrusza do sądu uzbrojona przede wszystkim w przekonanie, o własnej słuszności, która jest widoczna na pierwszy rzut oka. Ponieważ sprawa jest „oczywista”, strona nie kłopocze się zgromadzeniem i przedstawieniem spójnego materiału dowodowego.

Co tymczasem widzi sąd? W najlepszym wypadku kilka dokumentów, zeznanie jednego świadka, który nie ma pojęcia o sprawie i zeznanie strony, która nie potrafi przekonująco uzasadnić swoich twierdzeń; w dodatku druga strona w całości zaprzecza temu i tak szczątkowemu materiałowi dowodowemu.

Przypomnijmy – sąd nie wie nic więcej ponad to, co przedstawiły strony postępowania. Sąd nie brał udziału w rozmowach pozwanego z powodem, nie słyszał zapewnień składanych przez powoda pozwanemu (albo odwrotnie); nie dochodziły do niego plotki o tym, że pozwany jest oszustem. Sąd wie tylko to, co zostało mu przedstawione i tylko to może ocenić. Jeśli pozwany zeznaje spójnie i konsekwentnie, a powód zaprzecza sam sobie w każdym kolejnym zdaniu tylko dlatego, że jest zdenerwowany i nie rozumie części zadawanych mu pytań, a równocześnie brak jest jakichkolwiek innych dowodów, które mogłyby wpłynąć na ocenę tych twierdzeń, sąd dojdzie do wniosku, że pozwany jest wiarygodny, a powód nie.

Wiele spraw jest przegrywanych z kretesem właśnie dlatego, podczas gdy chłodne spojrzenie z boku jednoznacznie pokazałoby, że tak naprawdę z wiarygodnego materiału przedstawionego sądowi wynika bardzo niewiele albo dokładnie nic nie wynika. I w efekcie okazuje się, że jedynym istotnym dowodem jest zeznanie strony – a niestety tu w grę wchodzi kolejny błąd „mam rację, więc jak wszystko powiem, to będzie oczywiste”. Tymczasem w przesłuchaniu okazuje się, że dla postronnego obserwatora (jakim jest sąd) takie zeznania okazują się zbiorem gołosłownych twierdzeń, za których wiarygodnością nic nie przemawia.

Warto się nad tym zastanowić, decydując się na wniesienie pozwu albo przygotowując się do złożenia odpowiedzi na pozew lub sprzeciwu od nakazu zapłaty. Warto spojrzeć na dowody obiektywnie – czy naprawdę kartka z nabazgranymi kilkoma liczbami i nieczytelnym podpisem, jest istotnym i mocnym dowodem? Czy świadek rzeczywiście coś wie o sprawie? Komu ja dałbym wiarę, gdybym nic nie wiedział i musiał bez uprzedzeń, obiektywnie ocenić przedstawione materiały?

Podstawą powinno być zatem zgromadzenie i przedstawienie dowodów potwierdzających nasze stanowisko, a nie opieranie się na przekonaniu, że wystarczy tylko część tego materiału. Rezygnacja z przedstawienia części świadków, czy złożenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, w wielu przypadkach może przesądzić o przegraniu słusznej skądinąd sprawy. Podobnie zresztą jest z ograniczeniem się do pojedynczego zarzutu (nawet bardzo mocnego jak zarzut przedawnienia) – podniesienie takiego zarzutu i rezygnacja z merytorycznego przedstawienia swojego stanowiska jest równie często popełnianym błędem.

Oczywiście nie zawsze możliwe jest zgromadzenie pełnego czy lepszego materiału dowodowego – jednak rzetelna odpowiedź na te pytania, pozwala przynajmniej ocenić jaka jest rzeczywista pozycja w danym sporze i uniknąć bolesnego rozczarowania związanego z przegraniem sprawy, która przecież była „oczywista”.

Comments Off on Przecież to oczywiste

Filed under Ogólne, Postępowanie sądowe, Uncategorized

Czynność procesowa dłużnika dokonana z pokrzywdzeniem wierzyciela

Wierzyciel, którego nierzetelny dłużnik wyzbywa się majątku z jego pokrzywdzeniem, może skorzystać z tzw. skargi pauliańskiej. Wierzyciel może żądać uznania czynności prawnej dokonanej przez dłużnika za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli wskutek tej czynności osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, a dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela i osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć.

Czynność prawna dłużnika jest dokonana z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem tej czynności.

W orzecznictwie sądów nie budzi wątpliwości, że wierzyciel może kwestionować za pomocą skargi pauliańskiej nie tylko czynności prawne dłużnika, ale także niektóre czynności procesowe np. zawarcie ugody, uznanie.

Wierzyciel może żądać uznania za bezskuteczną wobec niego czynności procesowej dłużnika polegającej na wyrażeniu przez niego zgody w postępowaniu o zniesienie współwłasności rzeczy wspólnej na przyznanie własności rzeczy drugiemu współwłaścicielowi bez pełnego ekwiwalentu z jego strony.1

Taka czynność dłużnika może bowiem prowadzić do pokrzywdzenia wierzyciela, który nie będzie mógł prowadzić egzekucji ani z rzeczy (która stała się wyłączną własnością drugiego współwłaściciela niebędącego dłużnikiem) ani z kwoty pieniężnej otrzymanej przez dłużnika w ramach spłaty (której dłużnik się zrzekł lub zgodził się na zaniżoną spłatę).

1 Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8 października 2015 roku, sygn. III CZP 56/15

Comments Off on Czynność procesowa dłużnika dokonana z pokrzywdzeniem wierzyciela

Filed under Postępowanie egzekucyjne, Postępowanie sądowe, Windykacja

Odstąpienie od umowy o roboty budowlane a odpowiedzialność solidarna

Zgodnie z art. 6471 § 5 kodeksu cywilnego zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.

W praktyce pojawiła się wątpliwość, czy odpowiedzialność solidarna inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę obowiązuje w przypadku, gdy wykonawca odstąpił od zawartej z podwykonawcą umowy o roboty budowlane, na którą inwestor wyraził zgodę.

W uchwale z dnia 10 lipca 2015 roku ( III CZP 45/15) Sąd Najwyższy uznał, że w razie odstąpienia przez wykonawcę od umowy o roboty budowlane zawartej z podwykonawcą, inwestor nie ponosi odpowiedzialności na podstawie art. 6471 § 5 k.c.

Comments Off on Odstąpienie od umowy o roboty budowlane a odpowiedzialność solidarna

Filed under Postępowanie sądowe, Spory budowlane

Wznowienie postępowania – orzecznictwo Sądu Najwyższego

Z doświadczenia mogę powiedzieć, że instytucja wznowienia postępowania wywołuje u stron wiele nadziei i oczekiwań, które to nadzieje i oczekiwania znacząco odbiegają od celów i założeń tej konstrukcji prawnej.

W oczach wielu uczestników postępowań sądowych wznowienie postępowania stanowi bowiem niejako „kolejną instancję”, szansę na prowadzenie po raz kolejny tego samego sporu. Podobnie jak w przypadku skargi kasacyjnej powszechne jest przekonanie, że jakakolwiek (rzeczywista lub tylko wyobrażona) nieprawidłowość w wyrokowaniu, może stanowić podstawę wznowienia postępowania.

Tymczasem wznowienie postępowania może nastąpić w bardzo wąskiej kategorii przypadków, co do zasady dotyczących jedynie kwalifikowanych kategorii uchybień oraz wydarzeń, które miały miejsce już po zakończeniu postępowania.

Być może najważniejszą w praktyce przesłanką wznowienia postępowania jest wykrycie takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu (art. 403 § 2 k.p.c.). Z tej przyczyny warto zwrócić uwagę na dwa niedawne postanowienia Sądu Najwyższego, w których za przyczynę mogącą uzasadniać wznowienie postępowania zostało uznane między innymi:

  • wykrycie operatu szacunkowego, w którym wartość nieruchomości stanowiącej przedmiot postępowania o zniesienie współwłasności została wyceniona w sposób radykalnie odmienny od opinii biegłego wydanej w danym postępowaniu (biegły w postępowaniu o zniesienie współwłasności wycenił nieruchomość podlegającą podziałowi na kwotę 598.112 złotych, a tymczasem w opinii wykonanej na zlecenie innego podmiotu nieruchomość została wyceniona na kwotę 122.360 złotych) (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2015 roku);
  • ustalenie adresu osoby mogącej być świadkiem – nawet jeśli strony w trakcie postępowania były świadome istnienia świadka, pod warunkiem uprawdopodobnienia, że strona nie była w stanie ustalić adresu świadka przed zakończeniem postępowania (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2015 roku).

Comments Off on Wznowienie postępowania – orzecznictwo Sądu Najwyższego

Filed under Ogólne, Postępowanie sądowe, Prawomocność

Pocztowy „Paragraf 22”

Dziś kilka słów o czymś, co najkrócej możnaby nazwać „pocztowym paragrafem 22” – konstrukcji, którą należałoby uznać za perfekcyjny przykład fatalnej legislacji, albo (przeciwnie) przykład legislacji doskonałej, ale za to idealnie niesprawiedliwej.

Na nasz swojski „Paragraf 22” składa się szereg przepisów, z których trzy należałoby uznać za najważniejsze:

1) art. 92 ustawy prawo pocztowe

Art. 92 1. W przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania usługi pocztowej prawo wniesienia reklamacji przysługuje:

1) nadawcy;

2) adresatowi – w przypadku gdy nadawca zrzeknie się na jego rzecz prawa dochodzenia roszczeń albo gdy przesyłka pocztowa lub kwota pieniężna określona w przekazie pocztowym zostanie doręczona adresatowi.

2) art. 139 kodeksu postępowania cywilnego

Art. 139 1. W razie niemożności doręczenia w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających, pismo przesłane za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe należy złożyć w placówce pocztowej tego operatora, a doręczane w inny sposób – w urzędzie właściwej gminy, umieszczając zawiadomienie o tym w drzwiach mieszkania adresata lub w oddawczej skrzynce pocztowej ze wskazaniem gdzie i kiedy pismo pozostawiono, oraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie siedmiu dni od dnia umieszczenia zawiadomienia. W przypadku bezskutecznego upływu tego terminu, czynność zawiadomienia należy powtórzyć.

3) art. 133 kodeksu postępowania karnego

Art. 133 1.  Jeżeli doręczenia nie można dokonać w sposób wskazany w art. 132, pismo przesłane za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe pozostawia się w najbliższej placówce pocztowej tego operatora pocztowego, a przesłane w inny sposób w najbliższej jednostce Policji albo we właściwym urzędzie gminy.

Jak wynika z powyższych przepisów:

  1. Założeniem prawa pocztowego jest to, że przykładowo zagubienie przesyłki lub niedojście jej do adresata, jest problemem nadawcy i to on powinien otrzymać narzędzia, służące do wyegzekwowania prawidłowej usługi od operatora pocztowego;
  2. Z kolei założeniem przyjętym w procedurach sądowych1 – niedoręczenie przesyłki jest problemem adresata. To on musi wykazać, że przesyłka nie została mu nigdy doręczona, ani awizowana.

 Co istotne – każdy z powołanych przepisów rozpatrywany w oderwaniu można uznać za uzasadniony i nadający się do stosowania. Prawo pocztowe reguluje bowiem relację między klientem a usługodawcą – adresat przesyłki w istocie jest tu osobą trzecią. Z kolei także założenia kodeksów postępowania cywilnego i karnego są zrozumiałe – zapobiegają chociażby celowemu nieodbieraniu korespondencji sądowej.

Dopiero połączenie tych regulacji prowadzi do rezultatów, które są trudne do zaakceptowania. Mamy bowiem dwie regulacje dotyczące tej samej kwestii, które stoją ze sobą w fundamentalnej sprzeczności.

Do czego bowiem prowadzi zestawienie dwóch wskazanych regulacji? Strona postępowania sądowego, której nie zostanie doręczona, ani awizowana przesyłka sądowa (np. odpis nakazu zapłaty czy zawiadomienia o rozprawie), ponosi na gruncie prowadzonego postępowania konsekwencje tego niedoręczenia (we wskazanych przykładach odpowiednio – uprawomocnienie się nakazu zapłaty lub brak możliwości uczestniczenia w rozprawie). Konsekwencje te mogą być drastyczne, w skrajnym przypadku mogą się równać pozbawieniu strony prawa do udziału w postępowaniu lub uprawomocnienia się niesłusznego orzeczenia.

Równocześnie jednak taka strona nie ma możliwości złożenia skutecznej reklamacji (która mogłaby okazać się istotna choćby na potrzeby wniosku o przywrócenie terminu) – ponieważ reklamacja jest niedopuszczalna z przyczyn, które stanowią jej podstawę: strona w końcu sama twierdzi, że przesyłki nie otrzymała, a zatem nie jest uprawniona do złożenia reklamacji. (Reklamację może za to złożyć sąd, który jednak co do zasady nie ma w tym interesu).

Oczywiście możliwe jest przekonanie sądu do złożenia reklamacji w ramach np. postępowania o przywrócenie terminu2 – ale oznacza to pozbawienie strony postępowania prawa decydowania o złożeniu reklamacji do usługodawcy (Zresztą zdarzają się też przypadki, że to sąd – mimo ukształtowania przepisów w opisany sposób – domaga się w ramach postępowania o przywrócenie terminu wykazania, że to strona złożyła reklamację do operatora pocztowego).

Dlaczego uznałem na wstępie przedstawione rozwiązania jako przykład z jednej strony przepisów fatalnych, z drugiej doskonałych? Są one fatalne ponieważ, w przypadku nieprawidłowego działania operatora pocztowego, pozbawiają one stronę możliwości obrony swoich praw. Są równocześnie doskonałe, ponieważ nie zawierają żadnej luki – nie pozostawiają miejsca na wątpliwości i wykładnię.

Porównanie tych przepisów nasuwa jeszcze jedną refleksję, która gdzieś umknęła w dyskusjach nad wyborem operatora pocztowego dla sądownictwa – w procesie tym pokutuje błędne przekonanie, że wyłącznym klientem operatora pocztowego są sądy oraz prokuratura. Oczywiście jest to prawda, ale niekompletna. Klientami operatora pocztowego obsługującego sądy, są bowiem także wszyscy uczestnicy postępowań sądowych. I tak właśnie powinni być traktowani – jako klienci, którzy mają prawa, a nie jako petenci, którzy mogą tylko prosić.

1 ale nie tylko – takie same zasady dotyczą też prawa materialnego, np. składania oświadczeń woli.

2 w przypadku, gdy nadawca jest podmiotem prywatnym, a przesyłka zawierała oświadczenie woli, sytuacja jest jeszcze trudniejsza – gdyż złożenie reklamacji byłoby najczęściej całkowicie sprzeczne z interesem nadawcy.

Comments Off on Pocztowy „Paragraf 22”

Filed under Ogólne, Postępowanie sądowe