Mediacja

Mediacja jest dobrowolnym postępowaniem, którego celem jest doprowadzenie stron do ugody.

Mediacja jest prowadzona przez niezależnego mediatora – może to być mediator stały (wpisany na listę mediatorów) lub mediator niebędący stałym mediatorem (osoba wybrana przez sąd lub same strony).

W jaki sposób może dojść do wszczęcia postępowania mediacyjnego?

1) Sąd rozpoznający sprawę może skierować strony do mediacji – jeśli uzna, że istnieją perspektywy na ugodowe zakończenie sprawy.

Sąd może uczynić to do zakończenia pierwszego posiedzenia, wyznaczonego na rozprawę (później skierowanie stron do mediacji jest możliwe jedynie na zgodny wniosek obu stron).

Oczywiście, ponieważ mediacja jest dobrowolna, każdy ze stron postępowania może sprzeciwić lub po prostu nie wziąć udziału w mediacji.

2) Strony mogą zawrzeć między sobą umowę o mediację.

Umowa o mediację może być samodzielną umową, na podstawie której strony decydują się o poddanie określonego stosunku prawnego pod mediację lub mieć formę klauzuli mediacyjnej zawartej w umowie podstawowej (klauzula taka wprowadza mediację dla sporów, które powstają na gruncie umowy,  w której zawarto taką klauzulę). W razie zawarcia umowy o mediację, wszczęcie mediacji następuje przed wszczęciem postępowania sądowego, na wniosek jednej ze stron.

3) Wreszcie do zawarcia umowy może dojść w sposób dorozumiany – gdy jedna ze strony złoży mediatorowi wniosek o mediację, a druga strona się na tą mediację zgodzi.

Co istotne – samo postępowanie mediacyjne jest niejawne i nie można przed sądem skutecznie powoływać się na jakiekolwiek oświadczenia złożone w toku postępowania mediacyjnego.

Postępowanie mediacyjne jest postępowaniem odpłatnym, strony są zobowiązane do pokrycia wynagrodzenia mediatora.

Jeśli postępowanie mediacyjne zakończy się ugodą, podlega ona zatwierdzeniu przez sąd – po takim zatwierdzeniu jest równoznaczna z ugodą sądową. Ugoda zawarta przed mediatorem zaopatrzona w klauzulę wykonalności, może np. stanowić podstawę wszczęcia postępowania egzekucyjnego.

Jakie jest znaczenie mediacji? 

W sprawach gospodarczych w praktyce znikome. Zgodnie z informacjami Ministerstwa Sprawiedliwości w pierwszej połowie 2010 roku sądy rejonowe skierowały do mediacji 318 spraw gospodarczych, z czego ugodę zawarto w 47 przypadkach. W postępowaniu mediacyjnym pozasądowym (prowadzonym na podstawie umowy stron) zawarto w tym czasie 11 ugód przed mediatorem.

Dla porównania w 2010 roku do sądów wpłynęły 973.654 sprawy gospodarcze. Nawet po uwzględnieniu, że 552 tysiące spraw to sprawy rejestrowe (co do których nie ma zastosowania postępowanie mediacyjne), pozostaje ponad 400 tysięcy spraw gospodarczych rozpoznawanych przez sądy, z których znakomita większość to sprawy sporne. Wobec tej liczby, 58 postępowań mediacyjnych zakończonych ugodą w pierwszej połowie roku, jest liczbą nieistotną.

Mediacje mają trochę większe znaczenie w sprawach karnych i rodzinnych, co wynika z ich specyfiki – konflikty w tych sprawach mają charakter o bardziej osobisty, występuje w nich wiele elementów emocjonalnych, takich jak poczucie krzywdy. Takie sprawy trudno nieraz rozstrzygnąć ugodowo bez pomocy osoby z zewnątrz, najlepiej profesjonalisty.

W sprawach gospodarczych tymczasem o wiele częściej spór ma charakter merytoryczny, dotyczy tego, czy zobowiązanie zostało wykonane, czy też nie. Decyzja o zawarciu ugody ma najczęściej charakter czysto biznesowy, nie wymaga pokonywania wzajemnych uprzedzeń.

Czy warto w takim razie rozważać skorzystanie z mediacji w sprawach gospodarczych? Moim zdaniem w przypadku niektórych umów warto rozważyć zawarcie w nich klauzuli mediacyjnej. Niektóre umowy ze swojej istoty wymagają długotrwałej współpracy między stronami, a równocześnie stwarzają szerokie możliwości potencjalnych konfliktów. W takim przypadku umieszczenie w umowie klauzuli mediacyjnej powoduje, że w przypadku, gdy do takiego konfliktu dojdzie, pojawi się dodatkowy etap dający szansę uniknięcia eskalacji konfliktu, jaki najczęściej wiąże się z wystąpieniem na drogę sądową. Oczywiście, postępowanie mediacyjne nie gwarantuje, że strony zawrą ugodę, czy nawet że będą do niej dążyć.

Dodatkowym atutem wszczęcia mediacji przez stronę przed wszczęciem postępowania sądowego, jest to, że wniosek taki przerywa bieg przedawnienia.

Dodaj komentarz

Filed under Ugoda

Mediacja i ugoda sądowa

Nie każdy spór musi znajdować swój finał w sądzie – a nawet jeśli tam trafi, niekoniecznie musi kończyć się wyrokiem. W ramach postępowań cywilnych nakłania się strony do zawarcia ugody, istnieje też wiele przepisów, których celem jest nakłonienie stron do ugodowego rozwiązania sporu: obowiązek wezwania strony przeciwnej do dobrowolnego spełnienia świadczenia w postępowaniu gospodarczym, możliwość zawarcia ugody na każdym etapie postępowania, wreszcie możliwość skierowania stron do mediacji.

Mediacja stanowi jeden z elementów dość modnego w ostatnich latach ADR (Alternative Dispute Resolution – czyli po prostu alternatywnych metod rozwiązywania sporów). Do ADR zalicza się przede wszystkim wszelkiego rodzaju metody zmierzające do polubownego załatwienia istniejącego między stronami sporu (w polskim systemie prawnym przede wszystkim mediację), ewentualnie wszelkie sposoby rozwiązywania sporu bez zaangażowania sądów państwowych (czyli sądownictwo arbitrażowe). Warto pamiętać, że chociaż mediacja została wprowadzona do naszego prawa relatywnie niedawno, możliwość ugodowego załatwienia sporu istniała już wcześniej. Podobnie głębokie korzenie ma sądownictwo arbitrażowe – chociaż w ostatnich latach znacząco zwiększono liczbę spraw, które mogą zostać poddane pod rozstrzygnięcie sądu polubownego.

Obecnie dość powszechnie podkreśla się zalety polubownego załatwienia sporów. Bez wątpienia jest ich całkiem sporo:

1) strony sporu mają możliwość wyboru sposobu, w jaki zakończą swój spór – wyrok sądu, jest jednak zawsze w co najmniej pewnym stopniu nieprzewidywalny;

2) ugodowe zakończenie sporu pozwala na uniknięcie dodatkowych kosztów postępowania sądowego (począwszy od kosztów sądowych, poprzez wynagrodzenie pełnomocników, kończąc na mniej oczywistych kosztach w postaci np. straconego czasu pracowników, którzy mieliby zostać przesłuchani w charakterze świadków);

3) ugoda pozwala na uniknięcie długotrwałego postępowania sądowego, zwłaszcza że odpowiednio skonstruowana i zadowalająca obie strony ugoda daje szansę uniknięcia także etapu prowadzenia egzekucji;

4) strony przy okazji ugody mogą rozstrzygnąć także inne dzielące je spory;

5) w niektórych przypadkach ugoda daje szansę na zachowanie między stronami sporu lepszej atmosfery niż długotrwały proces, dzięki czemu zostaje zachowana możliwość dalszej współpracy w przyszłości.

Sama możliwość szybszego zakończenia sprawy i uniknięcia dodatkowych kosztów jest dobrym powodem, aby pójść na pewne ustępstwa. Powód – nawet jeśli ma w ręku bardzo mocne argumenty na swoją rzecz – staje bowiem wobec przykładowej alternatywy: może domagać się od pozwanego całej należnej kwoty i wikłać się w trwające trzy lata postępowanie sądowe (z mimo wszystko niepewnym wynikiem), do tego koniecznością prowadzenia egzekucji; może też zrezygnować z jakiejś części swojego roszczenia, za to otrzymać należne pieniądze od razu. Bardzo często drugie rozwiązanie jest w praktyce najkorzystniejsze – pozwala uniknąć dodatkowych kosztów i przede wszystkim mieć całą sprawę „z głowy” i móc skupić się na merytorycznej stronie prowadzonej działalności.

Oczywiście pewną przesadą jest hasło, pod którym kilka lat temu promowana była mediacja „Mediacja – każdy wygrywa”. Często na ugodę idzie strona, która jednoznacznie ma rację, jednak decyduje się na ustępstwa po to, żeby nie ponosić dodatkowych kosztów. W takiej sytuacji mówienie o zwycięstwie wydaje się nieco przesadzone.

Niemniej, wspomniane wyżej zalety ugodowego załatwienia sprawy, bez wątpienia przeważają nad wadami.

W polskim postępowaniu cywilnym istnieje kilka możliwości ugodowego zakończenia sporu:

1) w dowolnym momencie trwania procesu strony mogą zdecydować się na zawarcie ugody sądowej;

2) strony mogą zawrzeć ugodę w ramach wszczętego na wniosek jednej z nich postępowania pojednawczego – to jednak zdarza się bardzo rzadko (w praktyce postępowanie pojednawcze służy głównie do przerywania biegu przedawnienia ;

3) strony mogą zawrzeć ugodę w wyniku przeprowadzonej mediacji;

4) oczywiście strony mogą również zawrzeć ugodę pozasądową, bez udziału tak sądu, jak i mediatora – zarówno przed, jak i po wszczęciu postępowania sądowego.

Dodaj komentarz

Filed under Ogólne, Ugoda

Procedura gospodarcza (9) – podsumowanie

Postępowanie gospodarcze będzie nam towarzyszyć formalnie jeszcze zaledwie kilka miesięcy (do 3 maja 2012 roku), jednak w praktyce w wielu przypadkach może to być znacznie dłuższy okres.

Przez wiele lat obowiązywania przepisów o procedurze gospodarczej ewoluowały one, tak samo jak całe myślenie o sądownictwie. W ciągu ostatnich dwudziestu lat postępowanie sądowe w sprawach cywilnych coraz mocniej opiera się na zasadzie kontradyktoryjności i odpowiedzialności stron za wynik procesu. O ile w latach osiemdziesiątych kodeks postępowania cywilnego wymagał od sądu dokonania praktycznie wszystkich ustaleń z urzędu, o tyle dzisiaj (z wyjątkiem pewnych kategorii spraw), jest oczywistością, że o ile strona nie przedstawi dowodów na poparcie swoich twierdzeń, sąd w żadnym wypadku nie jest zobowiązany do wyręczania jej w tym zakresie.

W wielu kwestiach postępowanie gospodarcze było – pod względem obowiązujących konstrukcji – w awangardzie zmian. Stosowana na szeroką skalę prekluzja, obowiązek stron przedstawiania twierdzeń w rygorystycznie zakreślonych terminach, wreszcie zerwanie z fetyszem rozprawy poprzez wprowadzenie możliwości wydawania wyroków na posiedzeniu niejawnym – tym wszystkim postępowanie gospodarcze wyznaczało standardy, w których kierunku najpewniej powinno iść całe postępowanie cywilne.

Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, znosząc postępowanie gospodarcze, zmienia równocześnie przepisy dotyczące postępowania we wszystkich sprawach.

Ze zmian pozytywnych – we wszystkich rodzajach spraw zostaje wprowadzona prekluzja, jednak na nieco „bardziej miękkich” zasadach niż w postępowaniu gospodarczym, przepisy większą swobodę pozostawiają uznaniu sądu. Jak będzie – pokaże praktyka. Na pewno przynosi to nadzieję, że przestaną się pojawiać rewolucyjne wnioski dowodowe, zgłaszane po dwóch, czy trzech latach od wszczęcia sprawy, tuż przed wydaniem wyroku. Z drugiej strony – biorąc pod uwagę bardzo niską świadomość prawną w Polsce  można się obawiać, że nowe przepisy doprowadzą do wydania sporej liczby wyroków w sposób obiektywny niesprawiedliwych. Niestety nie ma tu chyba dobrego rozwiązania. Prekluzja sama w sobie jest słuszna i konieczna – i jest jednym z ważniejszych elementów zwiększenia sprawności postępowania – niemniej okres jej funkcjonowania w postępowaniach gospodarczych wyraźnie pokazał, że przeciętny Polak (nawet przedsiębiorca) nie jest przygotowany, żeby poradzić sobie z jej konsekwencjami.  Być może bardziej rygorystyczne przepisy doprowadzą do zmiany kultury prawnej, niemniej na pewno jednostkowy koszt w wielu sprawach będzie bardzo wysoki.

Z drugiej strony nowelizacja likwiduje także dobre instytucje postępowania gospodarczego, zamiast je jak najbardziej rozszerzać – takie, jak możliwość wydawania wyroków na posiedzeniu niejawnym.

Zmiany są liczne, większość z nich – moim zdaniem – niekoniecznie najlepsza (szczególnie ograniczenie możliwości składania pism procesowych), niemniej jak wszystko będzie funkcjonować w praktyce – pokaże życie.

Dodaj komentarz

Filed under Postępowanie gospodarcze

Postępowanie gospodarcze (8) – zarzut potrącenia i powództwo wzajemne

Ten artykuł dotyczy stanu prawnego obowiązującego do dnia 3 maja 2012 roku i dotyczy jedynie spraw sądowych wszczętych przed tą datą.

Kolejnym charakterystycznym elementem postępowania gospodarczego, który w założeniu ma je znacząco przyspieszać są dwa dodatkowe ograniczenia:

- brak możliwości wytoczenia powództwa wzajemnego w postępowaniu gospodarczym oraz

- możliwość przedstawienia do potrącenia jedynie wierzytelności udowodnionych dokumentami.

Oba te ograniczenia mają w założeniu przyspieszać postępowanie gospodarcze. Z jednej strony zasady ekonomii procesowej nakazują, aby jak największa liczba sporów pomiędzy tymi samymi stronami została rozpoznana w ramach jednego postępowania.

Jest to szczególnie ważne w sytuacji, w której strony zgłaszają wobec siebie nawzajem roszczenia, które dotyczą tego samego stosunku prawnego. Typowym przykładem może inwestycja budowlana, w której wykonawca domaga się od inwestora zapłaty wynagrodzenia, a z kolei inwestor zgłasza roszczenia związane z niewłaściwym wykonaniem robót (np. o zapłatę kar umownych). W takiej sytuacji rozsądne jest rozpoznanie obu tych sporów w ramach  jednej sprawy, co pozwoli na jednorazową analizę wszystkich dokumentów, jednorazowe przesłuchanie świadków etc. Takie rozwiązanie pozwala też na zachowanie spójności rozstrzygnięć zapadających w powiązanych ze sobą sprawach.

Z drugiej strony – łączenie w jednej sprawie kilku sporów może prowadzić do przedłużenia i skomplikowania sprawy. Przykładowo – jedna ze stron zgłasza roszczenie o zapłatę oczywistej kwoty, wynikającej z zawartej umowy. Sprawa nadaje się do rozstrzygnięcia nakazem zapłaty, ewentualnie do zakończenia w ramach jednej rozprawy. Tymczasem przeciwnik występuje z własnym roszczeniem – czy to w drodze potrącenia, czy też powództwa wzajemnego. Powództwo wzajemne zgłoszone przez pozwanego dotyczy naprawienia szkody, jest skomplikowane, wymaga przesłuchania wielu świadków, powołania biegłego. Na końcu okazuje się, że roszczenie było całkowicie niezasadne – ale przez to, że zostało zgłoszone, sprawa główna, która normalnie zostałaby zakończona po dwóch miesiącach, zostaje rozstrzygnięta po trzech latach.

Takie sytuacje nie należą do rzadkości. Z tej przyczyny wprowadzono w postępowaniu gospodarczym ograniczenia.

1) Ograniczenie w zgłaszaniu zarzutu potrącenia polega na tym, że pozwany może w takiej sprawie przedstawić do potrącenia jedynie wierzytelność, która jest stwierdzona dokumentem. W założeniu są to takie wierzytelności, które nie wymagają prowadzenia długiego postępowania dowodowego.

Czym jest potrącenie? To oświadczenie na podstawie którego dłużnik, który posiada wierzytelność wobec swojego wierzyciela, dokonuje umorzenia obu tych wierzytelności do wysokości niższej z nich. Czyli – wierzytelność niższa przestaje istnieć, a z wierzytelności wyższej pozostaje „nadwyżka”. Potrącenie ułatwia rozliczenia i pozwala na uniknięcie dwukrotnego przelewania tych samych kwot.

Potrącenie może zostać zgłoszone także w toku postępowania – pozwany potrąca swoją wierzytelność, która przysługuje mu przeciwko powodowi, z wierzytelnością, która jest dochodzona pozwem. Ograniczenie potrącenia w postępowaniu gospodarczym dotyczy tylko tego szczególnego przypadku.

Oznacza to, że jeśli pozwany złoży oświadczenie o potrąceniu przed wszczęciem postępowania to nie ma ograniczenia w powoływaniu się na to potrącenie, nawet jeśli jego wierzytelność nie jest udowodniona dokumentem.

Ponadto pozwany ma oczywiście możliwość zgłoszenia swojej wierzytelności w odrębnym procesie, może też teoretycznie skorzystać – po zakończeniu sprawy gospodarczej – z powództwa przeciwegzekucyjnego.

2) W sprawach gospodarczych nie można wytaczać powództwa wzajemnego.

Takie rozwiązanie w wielu przypadkach faktycznie może przyspieszać toczącą się sprawę, jednak w praktyce może też prowadzić do pominięcia ważnych aspektów wynikających z tego, że kilka spraw wiąże się ze sobą.

Z tej przyczyny istnieje możliwość – jak w normalnych sprawach cywilnych – połączenia kilku spraw toczących się przed tym samym sądem do wspólnego rozpoznania (na podstawie art. 219 k.p.c.). Sąd może uczynić to z urzędu, gdy dostrzeże, że dwie sprawy łączą się ze sobą, najczęściej strony same wnioskują o takie połączenie. Warunkiem takiego połączenia jest to, aby obie sprawy toczyły się przed tym samym sądem.

Dodaj komentarz

Filed under Postępowanie gospodarcze

Postępowanie gospodarcze (7) – właściwość sądu

Ten artykuł dotyczy stanu prawnego obowiązującego do dnia 3 maja 2012 roku i dotyczy jedynie spraw sądowych wszczętych przed tą datą

Bez wątpienia najistotniejsze różnice, między postępowaniem cywilnym zwyczajnym, a procedurą gospodarczą to prekluzja dowodowa, obowiązek złożenia odpowiedzi na pozew, ograniczenia we wnoszeniu powództw wzajemnych, czy potrącaniu wierzytelności.

Niemniej postępowanie gospodarcze charakteryzuje się poza tymi najistotniejszymi elementami, także drobnymi odrębnościami – które jednak w praktyce mogą mieć pewne znaczenie dla przedsiębiorców biorących udział w sporze sądowym.

Jedną z tych drobnych odrębności jest nieco odmiennie niż w innych sprawach ukształtowana właściwość sądów:

1) po pierwsze w przypadku spraw gospodarczych więcej spraw rozpoznawanych jest przez sady rejonowe. W postępowaniu gospodarczym sądy okręgowe rozpoznają sprawy, w których wartość przedmiotu sporu przekracza 100.000,00 złotych (w innych sprawach ta granica to 75.000,00 zł), pozostałe sprawy należą do właściwości sądów rejonowych;

2) po drugie sprawy gospodarcze rozpoznawane są przez wydziały gospodarcze sądów rejonowych i okręgowych.

W praktyce może mieć to znaczenie o tyle, że wydziały gospodarcze utworzono jedynie w niektórych sądach rejonowych. Oznacza to, że sprawa gospodarcza bardzo często jest rozpoznawana w innym sądzie, niż byłaby rozpoznawana dokładnie taka sama sprawa o charakterze niegospodarczym.

Jakie to ma znaczenie? Ogólną zasadą postępowania procesowego jest to, że pozew składa się w sądzie właściwym ze względu na miejsce zamieszkania lub siedziby pozwanego (od tej zasady tej istnieje ogromna liczba wyjątków, jednak na potrzeby tego wpisu nie mają one większego znaczenia). Funkcja tej reguły jest prosta – to powód inicjuje postępowanie, pozwany nie ma wyboru, musi wziąć udział w sprawie, nawet jeśli powództwo jest całkowicie niesłuszne. Z tej przyczyny większa część ciężaru związanego z prowadzeniem sprawy – konieczność poniesienia kosztów, czy wykazania słuszności roszczenia, spoczywa właśnie po stronie powoda. Dotyczy to także właściwości sądu – skoro pozwany zostaje wciągnięty do sprawy z woli powoda, sprawa toczy się najbliżej jego miejsca zamieszkania.  Przykładowo powód zamieszkały w Szczecinie pozywa osobę zamieszkałą w Przemyślu – sprawa będzie toczyć się przed Sądem Rejonowym w Przemyślu.

(To oczywiście założenia – w praktyce istnieje bardzo wiele wyjątków, które modyfikują, czy łagodzą ogólną zasadę)

W przypadku spraw gospodarczych sytuacja wygląda nieco inaczej. Reguła jest taka sama (z tymi samymi wyjątkami), jednak zmienia się pojęcie „sądu właściwego ze względu na miejsce zamieszkania i siedzibę”. Niekoniecznie będzie to sąd znajdujący się najbliżej siedziby danego przedsiębiorcy – ale sąd, w którym utworzony został wydział gospodarczy.

W niektórych przypadkach nie będzie to miało większego znaczenia. Przedsiębiorca prowadzący działalność w okręgu Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, zostanie – zgodnie z zasadą ogólną – pozwany przed Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, a przedsiębiorca z siedzibą w okręgu Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty zostanie pozwany przed Sądem Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia. Ale już w przypadku przedsiębiorcy działającego w Białej Podlaskiej, sprawa trafi do oddalonego o ponad 100 kilometrów Sądu Rejonowego Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku.

W niektórych przypadkach drobna – zdawałoby się – różnica w określeniu właściwości sądów w sprawach gospodarczych może mieć więc bardzo duże znaczenie.

Co więcej, akurat pod tym względem sytuacja nie ulegnie zmianie po wejściu w życie nowelizacji - sprawy pomiędzy przedsiębiorcami nadal będą rozpoznawane przez wydziały gospodarcze.

Dodaj komentarz

Filed under Postępowanie gospodarcze

Postępowanie gospodarcze (6) – wyrok na posiedzeniu niejawnym

Ten artykuł dotyczy stanu prawnego obowiązującego do dnia 3 maja 2012 roku i dotyczy jedynie spraw sądowych wszczętych przed tą datą

Poza instytucjami, które można uznać za kontrowersyjne, jak choćby prekluzją, postępowanie gospodarcze posiada wiele cech, które nie sposób ocenić inaczej niż jednoznacznie pozytywnie.

Jedną z nich była dość szeroka – przynajmniej w teorii – możliwość wydawania rozstrzygnięć merytorycznych na posiedzeniu niejawnym. Poza dostępną także w innych rodzajach postępowań możliwością wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym i upominawczym, w postępowaniu gospodarczym możliwe jest wydanie na posiedzeniu niejawnym wyroków: zaocznego, oraz kontradyktoryjnego.

Wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym oznacza przede wszystkim uniknięcie rozprawy. Z punktu widzenia samych stron może prowadzić do przyspieszenia postępowania. Jest to jednak także jedna z tych instytucji, które – stosowane właściwie – mogłyby prowadzić do przynajmniej częściowego odciążenia sądów od wykonywania niepotrzebnych czynności. W praktyce w wielu sprawach rozprawa jest całkowicie zbędna – strony wyczerpująco przedstawiają swoje stanowiska w pismach procesowych, stan faktyczny i prawny wynika z dokumentów, nie ma potrzeby przesłuchiwania świadków, czy przeprowadzania dowodów z opinii biegłych.

Wyrok na posiedzeniu niejawnym może zostać w sprawie gospodarczej wydany w trzech przypadkach:

1) jako wyrok kontradyktoryjny:

a) gdy pozwany uzna powództwo lub

b) gdy po wymianie pism procesowych oraz dokumentów sąd uzna, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne – chyba, że któraś ze stron w swoim pierwszym piśmie procesowym złożyła wniosek o przeprowadzenie rozprawy.

2) jako wyrok zaoczny – w przypadku, gdy pozwany nie złoży odpowiedzi na pozew.

Możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym zawsze zależy od uznania sądu, nie ma tutaj żadnego automatyzmu. Nawet jeśli – zgodnie z przepisami o postępowaniu gospodarczym możliwe jest wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym, sąd może wyznaczyć rozprawę i wydać wyrok dopiero po jej przeprowadzeniu.

W praktyce wyroki na posiedzeniu niejawnym są wydawane stanowczo zbyt rzadko, żeby znacząco wpłynąć na funkcjonowanie sądownictwa. Niemniej możliwość wydawania wyroków kontradyktoryjnych na posiedzeniu niejawnym jest chyba najbardziej wartościowym elementem postępowania gospodarczego.

W dużej liczbie spraw do rozstrzygnięcia zupełnie wystarczające są dokumenty i pisemne stanowiska stron; nie przesłuchuje się świadków, albo ich przesłuchiwanie jest całkowicie zbędne, podobnie jak osobista obecność stron w sądzie.

Pierwsze z brzegu przykłady, to liczna grupa spraw, w których wydany zostaje nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczymPrawidłowe złożenie przez pozwanego sprzeciwu, powoduje automatyczną utratę mocy przez nakaz zapłaty i obliguje sąd do wyznaczenia rozprawy, po przeprowadzeniu której może zostać wydany wyrok. Tymczasem można wyobrazić sobie liczne sytuacje, w których takie rozwiązanie jest w praktyce całkowicie pozbawione sensu:

- po wydaniu nakazu zapłaty, pozwany, zaskarżając nakaz w całości, składa sprzeciw, w którym podnosi, że co prawda był winny powodowi określoną kwotę, ale część jej spłacił (na co przedstawia dowód w postaci przelewu), równocześnie nie kwestionuje pozostałej części zobowiązania. Nawet, gdy strony w pełni zgadzają się co do tego, że zobowiązanie częściowo istnieje i co do jego wysokości – sąd nie ma możliwości wydania ponownego rozstrzygnięcia na posiedzeniu niejawnym i musi wyznaczyć rozprawę;

- po wydaniu nakazu zapłaty, pozwany składa sprzeciw, w którym podnosi zarzut przedawnienia, zarzut przedawnienia jest zasadny, powód nie ma żadnego kontrargumentu – sąd musi wyznaczyć rozprawę, żeby móc oddalić powództwo;

- po wydaniu nakazu zapłaty pozwany składa sprzeciw, który nie zawiera ani jednego merytorycznego zarzutu przeciwko twierdzeniom pozwu, po to tylko, żeby zyskać na czasie – jeśli ma szczęście i sprawa jest rozpoznawana w jednym z sądów, w których termin oczekiwania na pierwszą rozprawę przekracza pół roku (czy też nawet rok), może zyskać go całkiem sporo.

Do tego dochodzi liczna grupa spraw, w których – niezależnie od tego, czy nakaz zapłaty został wydany, czy też nie – wymiana pozwu, odpowiedzi na pozew oraz kolejnych składanych przez strony pism procesowych, pozwala na ustalenie istnienia i kształtu zobowiązania, bez konieczności słuchania stron, czy świadków.

Każda rozprawa wyznaczona w takich sprawach, to stracony czas sędziego i pracowników sądu. To mniej czasu, na rozpoznanie innych spraw, to dodatkowe, pozbawione jakiegokolwiek sensu koszty.

Dodatkowo rola rozprawy w życiu społecznym jest w Polsce nikła – nie ma tradycji uczestniczenia w niej publiczności, rozprawa obchodzi jedynie uczestników oraz ewentualnie ich znajomych. Wśród ponad dziesięciu milionów rozpoznawanych przez sądy spraw, jedynie garstka budzi szersze zainteresowanie.

Oczywiście są też argumenty przeciwko takiemu wyrokowaniu – niektórzy uczestnicy postępowania są nieporadni i nie potrafią dobrze formułować żądań w pismach i dopiero rozprawa daje im szansę wyjaśnienia swojego stanowiska. Pewien problem niewątpliwie tu istnieje, ale przecież możliwe byłoby takie ukształtowanie przepisów, aby jak najbardziej zminimalizować opisany problem.

W wielu wypadkach ustna rozprawa ma sens i jest uzasadniona – być może nawet w większości spraw rozpoznawanych przez sądy. Niemniej w bardzo dużej grupie spraw zasada ustności postępowania stanowi ewidentny anachronizm. Nawet jeśli tylko w 5% lub 10% spraw mógłby być wydawany wyrok kontradyktoryjny na posiedzeniu niejawnym, w skali całego sądownictwa mogłaby to być ogromna oszczędność czasu, wysiłku i wydatków.

Niestety nowelizacja stanowi pod tym względem ogromny krok wstecz. Nie dość, że usuwa postępowanie gospodarcze razem z – przynajmniej w teorii dość szeroką – możliwością wydawania wyroków na posiedzeniu niejawnym, to jeszcze pośrednio podnosi wagę rozprawy.

Nowelizacja ogranicza możliwość składania pism procesowych. Jest to pomysł sam w sobie dość kuriozalny i przyszłość pokaże jaką ukształtuje praktykę, ale jest prawdopodobne, że znacząco zwiększy rolę oświadczeń składanych przez strony na rozprawie. Wobec niemożności przedstawienia swojego stanowiska w piśmie procesowym, pojawia się naturalne dążenie do tego, aby wygłosić je na rozprawie i domagać się jego dokładnego zaprotokołowania. Pośrednią konsekwencją takiej sytuacji, będzie wydłużenie czasu trwania rozprawy, zmarnowanie czasu stron, sędziów, protokolantów, a być może także wydłużenie czasu trwania spraw (dłuższa rozprawa w jednej sprawie oznacza mniej czasu na inne rozprawy).

Jaki jest cel? Nie mam pojęcia.

Dodaj komentarz

Filed under Postępowanie gospodarcze

Postępowanie gospodarcze (5) – wezwanie do dobrowolnego spełnienia świadczenia

Ten artykuł dotyczy stanu prawnego obowiązującego do dnia 3 maja 2012 roku i dotyczy jedynie spraw sądowych wszczętych przed tą datą

Obok dodatkowych ograniczeń i obowiązków związanych z prekluzją przepisy o postępowaniu gospodarczym nakładają na powoda dodatkowy obowiązek – do pozwu należy dołączyć odpis reklamacji lub wezwania do dobrowolnego spełnienia żądania wraz z dowodem doręczenia albo wysłania ich pozwanemu przesyłką poleconą oraz odpisów pism świadczących o próbie wyjaśnienia spornych kwestii w drodze rokowań.

Jeśli powód zaniecha dołączenia takiego pisma, sąd wezwie go do uzupełnienia tego braku w terminie tygodnia. Nieuzupełnienie braku prowadzi do zwrotu pozwu. Oznacza to, że w praktyce w postępowaniu gospodarczym niewezwanie przeciwnika do dobrowolnego spełnienia świadczenia, blokuje możliwość wniesienia pozwu.

Założeniem, które przyświeca temu obowiązkowi, jest po pierwsze dążenie do polubownego załatwiania sporów gospodarczych, z drugiej strony – wezwanie do dobrowolnego spełnienia świadczenia powoduje, że pozwany nie powinien zostać zaskoczony pozwem (co jest szczególnie ważne, biorąc pod uwagę krótki termin na odpowiedź na pozew oraz rygory prekluzji).

Obowiązku takiego nie ma w innych rodzajach spraw. W sprawie niegospodarczej wysłanie do drugiej strony „przedsądowego wezwania do zapłaty” lub dobrowolnego spełnienia innego świadczenia jest więc całkowicie dobrowolne – jednak zaniechanie takiego działania w pewnych sytuacjach może prowadzić do negatywnych skutków dla powoda, przede wszystkim obciążenia go kosztami postępowania, nawet pomimo wygrania sprawy.

Dodaj komentarz

Filed under Postępowanie gospodarcze

Postępowanie gospodarcze (4) – znaczenie prekluzji

Ten artykuł dotyczy stanu prawnego obowiązującego do dnia 3 maja 2012 roku i dotyczy jedynie spraw sądowych wszczętych przed tą datą

Prekluzja, z punktu widzenia obu stron procesu oznacza konieczność powoływania wszystkich dowodów i twierdzeń w pierwszym piśmie procesowym składanym w sprawie (odpowiednio pozwie i odpowiedzi na pozew). Dalsze twierdzenia mogą być powoływanie jedynie pod warunkiem, że ich wcześniejsze powołanie nie było możliwe, albo potrzebne – za każdym razem w terminie dwóch tygodni od chwili, gdy powstała możliwość lub potrzeba.

Powstanie potrzeby lub możliwości podlega uznaniu sądu – a różne sądy podchodzą do oceny pojęć „możliwości” i „potrzeby” w zupełnie odmienny sposób. W praktyce występuje pełne spektrum postaw. Z jednej strony są sędziowie interpretujący te pojęcia w bardzo rygorystyczny sposób, zgodnie z którym strona powinna przewidywać praktycznie wszelkie możliwe twierdzenia i zarzuty przeciwnika i niejako „z góry” się do nich odnieść (zanim nawet zostaną podniesione). Na drugim krańcu są przypadki sądów, które interpretują przepisy bardzo liberalnie, akceptując większość nowych twierdzeń i dowodów. Oczywiście większość sądów podchodzi do zagadnienia w sposób racjonalny(1), niemniej warto pamiętać, że skrajności się zdarzają.

Niezależnie od różnic praktyki i interpretacji pojęć „możliwości” i „potrzeb” istnieją pewne wspólne konsekwencje systemu prekluzji, o których należy pamiętać:

1)      powołanie wszelkich twierdzeń i dowodów oznacza konieczność wykorzystania w pozwie lub odpowiedzi na pozew niejako całości posiadanej przez stronę wiedzy na temat danej sprawy. Konieczne jest wskazanie dowodów i twierdzeń nawet drugorzędnych, w formie ewentualnej, na wypadek, gdyby z jakiegoś powodu twierdzenia i dowody główne okazały się nieskuteczne. Przykładowo jeśli powód dysponuje na poparcie swoich racji zarówno dokumentami, jak i świadkami, nie może się ograniczać do wskazania jedynie dokumentów (nawet jeśli w jego ocenie są całkowicie wystarczające) ale powinien podać wszystkie znane sobie dowody – jeśli bowiem ograniczy się jedynie do dokumentów, w trakcie sprawy może się okazać, że dowody zostaną przez sąd uznane za niewystarczające, a na wskazanie świadków będzie już zbyt późno;

2)      strona, która powołuje dowody lub twierdzenia później niż w pozwie lub odpowiedzi na pozew musi wskazać dlaczego powołuje te twierdzenia lub dowody z opóźnieniem, oraz wykazać, że powołuje je w terminie dwóch tygodni od chwili, kiedy stało się to możliwe lub konieczne;

3)      spóźnione twierdzenia lub dowody są pomijane przez sąd niezależnie od tego, jakie jest ich znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Nawet jeśli dany dowód w sposób jednoznaczny dowodzi, że stan faktyczny jest całkowicie odmienny od tego, który został ustalony w sprawie do tej pory – dowód zostanie pominięty przez sąd(2);

4)      w przypadku wniesienia apelacji, sąd odwoławczy może skontrolować, czy sąd pierwszej instancji nie wydał rozstrzygnięcia opierając się na dowodach i twierdzeniach, które zostały zgłoszone zbyt późno(3);

5)      prekluzja nie dotyczy argumentacji prawnej – nowe uzasadnienia dla swoich wniosków można przytaczać w zasadzie bez ograniczeń, ale jedynie pod warunkiem, że opierają się na dowodach i twierdzeniach, które zostały zgłoszone zgodnie z zasadami prekluzji;

6)      obowiązki wynikające z prekluzji obciążają stronę niezależnie od tego, czy jest reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika (adwokata lub radcę prawnego);

7) przyczyną uzasadniającą późniejsze zgłoszenie twierdzeń lub dowodów, mogą być twierdzenia podnoszone przez stronę przeciwną. Przykładowo, twierdzenia podniesione w odpowiedzi na pozew, mogą uzasadniać zgłoszenie przez powoda dodatkowych dowodów, które nie zostały powołane w pozwie(4).

Dobrą egzemplifikacją opisanych wyżej zasad jest nieważność czynności prawnej. Nieważność czynności prawnej jest uwzględniana przez sąd z urzędu, nawet jeśli żadna ze stron się na nią nie powoła. Przykładowo, w sprawie o wykonanie nieważnej umowy sąd powinien oddalić roszczenie ze względu na jej nieważność, nawet jeśli pozwany nie podniesie zarzutu nieważności. Co więcej, żadna ze stron nie musi być nawet świadoma, że umowa jest nieważna. W postępowaniu gospodarczym ta ogólna zasada znajduje pełne zastosowanie, jednak z wyjątkami wynikającymi z prekluzji. Sąd może uwzględnić nieważność czynności prawnej jedynie wówczas, gdy wynika z dowodów, które zostały przedstawione przez strony we właściwym terminie. Spóźnione zgłoszenie przez pozwanego dowodu wskazującego na nieważność czynności prawnej powoduje, że sąd tak jak gdyby była w pełni ważna(5). Dzieje się tak pomimo tego, że nieważność oznacza najwyższy stopień wadliwości czynności prawnej i zachodzi z mocy prawa, niezależnie od działań, czy woli stron takiej czynności.

1 Nie można wymagać od powoda aby zgłaszał w pozwie wszystkie dowody również na te okoliczności, których przed wytoczeniem powództwa pozwany nie kwestionował. (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2010 r. I CSK 21/10).

2 W postępowaniu w sprawach gospodarczych pozwany traci prawo powoływania twierdzeń, zarzutów oraz dowodów na ich poparcie, niepowołanych w odpowiedzi na pozew, bez względu na ich znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, chyba że wykaże, iż ich powołanie w odpowiedzi na pozew nie było możliwe albo że potrzeba powołania wynikła później (art. 47914 § 2 k.p.c.). (Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2004 r. III CZP 115/03).

3 Sąd drugiej instancji, rozpoznając apelację, pomija dowód przeprowadzony przez sąd pierwszej instancji z naruszeniem art. 47912 § 1 k.p.c. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 2006 r. IV CSK 123/05.

4  Art. 47912 § 1 k.p.c. nie narzuca na powoda obowiązku zgłoszenia w pozwie wszelkich możliwych twierdzeń i dowodów, mogących np. wskazać pozwanemu sposób obrony, którego sam by nie podjął. Chodzi zatem o takie twierdzenia i dowody, które bezpośrednio dotyczą zgłoszonego w pozwie roszczenia, a potrzeba powołania innych może powstać np. w związku z treścią odpowiedzi na pozew. (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 2010 r. II CSK 27/10).

5 Sąd, który ma obowiązek brać pod uwagę z urzędu nieważność czynności prawnej, może to czynić tylko na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego zgodnie z obowiązującymi regułami. W postępowaniu w sprawach gospodarczych oznacza to możliwość czynienia ustaleń w tym zakresie tylko na podstawie dowodów przedstawionych przez strony w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji z zachowaniem wymogów czasowych przewidzianych w art. 47912 i 47914 k.p.c. (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2008 r. V CSK 283/06); Stosowanie przez sąd prawa materialnego odnosi się tylko do stanu faktycznego przedstawionego przez strony i ustalonego w sposób przewidziany w prawie procesowym, przede wszystkim w drodze udowodnienia. Podnosząc zatem zarzut nieważności czynności prawnej strona powinna przytoczyć fakty oraz dowody, mające być podstawą stwierdzenia nieważności, i uczynić to zgodnie z regułami określonymi w przepisach prawa procesowego. Sąd ma bowiem obowiązek wziąć pod uwagę nieważność czynności prawnej, jednak tylko na podstawie materiału zebranego zgodnie z regułami obowiązującymi w prawie procesowym, w tym z uwzględnieniem prekluzji przewidzianej w art. 47912 i 47914 k.p.c., a także w art. 495 § 3 k.p.c. (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2010 r. V CSK 142/10).

Dodaj komentarz

Filed under Postępowanie gospodarcze

Postępowanie gospodarcze (3) – Prekluzja (1)

Ten artykuł dotyczy stanu prawnego obowiązującego do dnia 3 maja 2012 roku i dotyczy jedynie spraw sądowych wszczętych przed tą datą

Chyba najbardziej charakterystycznym elementem wprowadzonym przez przepisy o postępowaniu gospodarczym, była instytucja dość rygorystycznej prekluzji dowodowej (która towarzyszy nam już ponad 10 lat – wprowadzono ją 1 lipca 2000 roku).

Na czym polega prekluzja dowodowa? W największym skrócie jest to system, w którym strony są zobowiązane do podania wszelkich znanych im faktów i dowodów w określonym terminie, pod rygorem utraty prawa powoływania się na te dowody.

Czemu to wszystko służy? Najogólniej – sprawności postępowania. Obowiązek wskazywania wszystkich dowodów dyscyplinuje strony i pozwala na uniknięcie sytuacji, w których strony na ostatniej rozprawie zgłaszają niespodziewanych świadków lub przedstawiają dokumenty, które wcześniej były trzymane w tajemnicy. Równocześnie prekluzja dowodowa wymusza aktywną postawę stron postępowania i podkreśla zasadę odpowiedzialności stron za wynik procesu. Zasada ta obowiązuje generalnie we wszelkiego rodzaju sprawach cywilnych (z nielicznymi wyjątkami), sąd nie ma bowiem obecnie bezwzględnego obowiązku ustalania rzeczywistego stanu sprawy. W postępowaniu gospodarczym zostaje jednak wzmocniona, ponieważ wyłączona jest tu ogólna reguła, zgodnie z którą strony mogą przytaczać twierdzenia i dowody aż do zamknięcia rozprawy.

Prekluzja dowodowa ma oczywiście swoje wady. Przede wszystkim – z samej swojej istoty – stawia na pierwszym miejscu sprawność postępowania, kosztem zasady prawdy materialnej. W postępowaniu opartym o zasadę prekluzji celem sądu nie jest (co do zasady) ustalenie prawdy, a jedynie tego, co wynika z przedstawionych przez strony we właściwym terminie dowodów. Oznacza to, że w przypadku bierności lub błędów popełnionych przez strony, stan faktyczny, na którym oparty zostanie wyrok może mieć niewiele – lub zgoła nic – wspólnego z rzeczywistością.

Obowiązki powoda

W postępowaniu gospodarczym powód jest obowiązany podać już w pozwie wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania, chyba że wykaże, że ich powołanie w pozwie nie było możliwe albo że potrzeba powołania wynikła później.

Ograniczenia nie kończą się na tym – otóż, jeśli potrzeba lub możliwość powołania nowych dowodów lub twierdzeń pojawi się w okresie późniejszym, muszą one zostać wskazane w terminie dwóch tygodni od zaistnienia tej potrzeby lub możliwości.

Obowiązki pozwanego

Analogiczne obowiązki obciążają pozwanego – chociaż jego sytuacja jest w praktyce trudniejsza. Powód jest zobowiązany do wskazania wszystkich dowodów w pozwie, jednak z reguły może wstrzymać się z wniesieniem pozwu, do czasu aż będzie pewien, jak dokładnie wygląda sytuacja, zgromadzi dowody, ustali dane świadków, etc. W praktyce przedsiębiorca, który zamierza wystąpić do sądu, najczęściej ma wiele miesięcy na przygotowanie pozwu.

Tymczasem pozwany nie ma takiego luksusu. Przede wszystkim pozwany w postępowaniu gospodarczym ma obowiązek złożyć odpowiedź na pozew – w terminie dwóch tygodni od daty otrzymania odpisu pozwu. W odpowiedzi na pozew należy zawrzeć wszelkie twierdzenia, zarzuty oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania.

Tak samo jak w przypadku powoda istnieje tu pewne złagodzenie tego rygoru – nowe dowody, czy dowody mogą zostać podniesione w okresie późniejszym, pod warunkiem, że pozwany wykaże, że ich powołanie w odpowiedzi na pozew nie było możliwe, albo że potrzeba ich powołania wynikła później. Nowe dowody lub twierdzenia mogą zostać zgłoszone najpóźniej w terminie dwóch tygodni od zaistnienia takiej potrzeby.

W przypadku, gdy w sprawie zostanie wydany nakaz zapłaty – taki sam obowiązek podania twierdzeń, dowodów i zarzutów obciąża pozwanego wnoszącego sprzeciw lub zarzuty od nakazu zapłaty.

Sytuacja pozwanego jest więc znacząco trudniejsza od pozycji powoda. Dwa tygodnie w praktyce może okazać się bardzo krótkim terminem. Dla dużych przedsiębiorców ten termin może okazać się krótki ze względów organizacyjnych – gdy konieczne jest zgromadzenie dokumentów z różnych oddziałów, ustalenie osób odpowiedzialnych, pracowników posiadających wiedzę w danej sprawie. Z kolei mniejsi przedsiębiorcy z reguły szybko są w stanie zgromadzić niezbędne do obrony materiały, jednak gubi ich brak wiedzy, co powoduje, że zbyt późno przystępują do przygotowania odpowiedzi na pozew, zgłaszają się do prawnika pod sam koniec terminu, etc.

Co prawda w postępowaniu gospodarczym powód przed wszczęciem postępowania ma obowiązek wezwać dłużnika do dobrowolnego spełnienia świadczenia, to jednak niekoniecznie musi bardzo ułatwić jego sytuację. Oczywiście taki dłużnik ma świadomość, że wierzyciel zamierza wystąpić na drogę sądową. Niemniej wezwanie do dobrowolnego spełnienia świadczenia może być bardzo ogólnikowe.

Dodaj komentarz

Filed under Postępowanie gospodarcze

Zatory płatnicze

Gazeta Prawna” poświęciła ostatnio serię artykułów problemowi zatorów płatniczych między przedsiębiorcami.

Problem nie jest nowy, wraca regularnie od lat i to w zasadzie niezależnie od tego, czy czasy są kryzysowe, czy też nie (chociaż kryzys na pewno sprzyja nasileniu się zjawiska).

Podawane statystyki nie są optymistyczne. Wśród przedsiębiorców z najmniejszym obrotem przeterminowanych jest ponad 45% faktur, wśród większych wygląda to nieco lepiej, ale ciągle liczba nieterminowych płatności jest duża.

Przyczyny są rozmaite. Jedni dłużnicy płacą z opóźnieniem dlatego, że faktycznie nie są w stanie wywiązać się ze zobowiązań, dla innych to prosty (i w gruncie rzeczy tani) sposób na kredytowanie się, jeszcze inni zaciągają zobowiązania bez zamiaru ich spłacania.

Niektóre z przeterminowanych faktur są spłacane z opóźnieniem, ale część wynagrodzeń za sprzedane usługi lub towary nigdy nie zostaje zapłacona.

Jakie są tego skutki? Oczywiście opisywane przez GP ograniczenie inwestycji, w bardziej drastycznych przypadkach zwolnienia pracowników, czy upadłości. Co więcej cały ten mechanizm może prowadzić do efektu domina – nawet rzetelni przedsiębiorcy postawieni w sytuacji, w której kontrahenci przestają płacić, zaczynają popadać w długi (zwłaszcza, że muszą zapłacić podatki wiążące się z wystawionymi fakturami, nawet gdy te zostaną zapłacone po bardzo długim czasie).

Idealnych rozwiązań nie ma. Można co najwyżej minimalizować ryzyko, sprawdzając dokładnie kontrahentów i konstruując odpowiednie zabezpieczenia w umowach. Chociaż w praktyce minimalizowanie ryzyka nie zawsze jest możliwe – nawet najdokładniej sprawdzony kontrahent może popaść w kłopoty podczas wykonywania zawartej umowy, a najlepsze zabezpieczenia czasem mogą okazać się niewystarczające.

Prawda jest zresztą taka, że pewien poziom ryzyka w niektórych rodzajach działalności jest konieczny – przede wszystkim tam, gdzie dominują umowy o niewielkiej lub średniej wartości, które muszą być wykonywane szybko, a żaden z kontrahentów nie ma na tyle mocnej pozycji, żeby narzucić drugiemu pewne rozwiązania.

A gdzie jest w tym wszystkim rola sądów? Z jednej strony jest zupełnie poboczna, gdyż o wiele ważniejsza przy zabezpieczeniu się przed zatorami płatniczymi jest profilaktyka. Nawet najsprawniej działające sądownictwo nie sprawi, że zdołamy wyegzekwować należność od dłużnika, który nie posiada majątku. Postępowania sądowe są też zbyt długotrwałe, aby zapobiec negatywnym skutkom zatorów, a nierzetelni dłużnicy mają wiele sposobów, aby jeszcze bardziej przeciągać sprawy. Uzyskanie korzystnego wyroku, czy nawet wyegzekwowanie należności po dwóch, czy trzech latach, oznacza dla wierzyciela tylko tyle, że tak naprawdę musi sobie poradzić ze wszystkimi skutkami braku zapłaty. Jeśli zatory płatnicze zmuszą go do zwolnienia pracownika, albo upadłości – to stanie się to prawdopodobnie na długo przed tym, nim zapadnie wyrok.

Z drugiej strony nabranie przez przedsiębiorców nawyku korzystania z sądów nawet w drobnych sprawach mogłoby mieć pewne pozytywne skutki. Bardzo często zdarza się, że mniejsze zaległości spisywane są na straty. Powodów jest wiele: brak podstawowej wiedzy w zakresie prawa wśród mniejszych, a nawet średnich przedsiębiorców; obawa, że koszty sprawy są na tyle wysokie, że nie opłaca się występorwać z nią do sądu; przekonanie, że sprawa w sądzie jest długotrwała i szkoda na nią wysiłku. Faktem jest, że często przy mniejszych należnościach czas i wysiłek na ich odzyskanie jest niewspółmierny do wartości długu. Jednak czasem jedyne, co trzeba zrobić, to złożyć pozew i oczekiwać na nakaz zapłaty.

Na pewno niewystępowanie na drogę sądową ma jeden negatywny skutek – przyczynia się do budowania kultury niepłacenia. Skoro większość kontrahentów (czy to innych przedsiębiorców, czy współpracowników – osób zatrudnianych np. na podstawie umów o dzieło, czy zlecenie), nie występuje na drogę sądową, nie ma “nic prostszego” jak uczynić sobie z niepłacenia sposób na prowadzenie biznesu. I równocześnie są to podmioty dysponujące środkami (firmy-krzaki, nie mające majątku to jeszcze inna kategoria) – najczęściej płacą swoje zobowiązania od razu po otrzymaniu nakazu zapłaty. Nie dysponuję tu co prawda żadnymi twardymi danymi, poza własnym doświadczeniem – niemniej liczba takich podmiotów, z którymi się zetknąłem w praktyce, jest duża.

Patrząc na to w ten sposób niewiara w skuteczność i efektywność systemu prawnego na pewno w jakimś stopniu przyczynia się do zwiększenia problemu zatorów płatniczych (który oczywiście w dużej mierze ma podstawy obiektywne) i generuje określone, znaczące koszty dla całej gospodarki.

Dodaj komentarz

Filed under Ogólne